
W piątek prezydent Andrzej Duda powołał Narodową Radę Rozwoju, która liczy kilkudziesięciu członków. Mają oni doradzać prezydentowi i tworzyć strategie rozwoju dla Polski. Wśród powołanych znajduje się trzech marszałków województw, w tym Piotr Całbecki. Czy Bydgoszcz powinna się obawiać?
– Potrzebuje ekspertów, specjalistów, doradców, fachowców, z którymi będzie mógł pracować, których będzie mógł się radzić, których opinii będzie wysłuchiwał, których ekspertyzy będzie czytał. I rozważał, które rozwiązanie już na własną odpowiedzialność wdrażać, a z którym dyskutować. Państwo takimi właśnie ekspertami jesteście – mówił prezydent Duda.
Na tę decyzję zareagowali bydgoscy internauci, którzy wyrazili obawy, że może to uderzać w interes Bydgoszczy. Taka interpretacja powstała chociażby z tego powodu, iż Urząd Marszałkowski w Toruniu współpracując z dawnym Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, nie zawsze przedstawiał właściwie potencjał Bydgoszczy. Ponadto Urząd Marszałkowski forsował do Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 zapisy o planie utworzenia metropolii bydgosko-toruńskiej, z czym nie zgadzał się bydgoski samorząd.
Marszałek Piotr Całbecki wraz z marszałkami Władysławem Ortylem i Adamem Jarubasem został przydzielony do zespołu ,,Samorząd, polityka spójności”, którego koordynatorem jest dr Jerzy Kwieciński.
Obawy bydgoszczan mogą w pewnym sensie być uzasadnione, ale lokalni politycy PiS uspokajają, że zamierzają nadal mówić głośno o błędach polityki Całbeckiego. W poniedziałek do sprawy na konferencji prasowej odniesie się radny wojewódzki Andrzej Walkowiak.
Skład Narodowej Rady Rozwoju nie jest zamknięty, dlatego też warto podjąć działania, aby w zespole odpowiadającym za rozwój samorządu znalazł się ekspert rozumiejący potrzeby Bydgoszczy.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





