
Był on wielkim fanem Zawiszy Bydgoszcz – w trudnym okresie dla klubu pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Piłkarskiego ,,Zawisza”. Przez ostatnie lata Mariusz Walenciak walczył z ciężką chorobą, która odebrała mu mowę. Jedno jest jednak pewne – na trwałe wpisał się do historii bydgoskiego Zawiszy.
Pełnienie funkcji w klubie przyszło mu w okresie, gdy klub grał ligach okręgowych, po upadku związanym z wycofaniem się wojska w 1998 roku z utrzymywania drużyny. Wówczas Zawisza przetrwał dzięki determinacji wielu działaczy, w tym właśnie Mariusza Walenciaka. Gdyby nie ich społeczna praca, to nie byłoby dzisiaj żadnej Ekstraklasy.
Mariusz Walenciak był do końca oddanym kibice, nawet pomimo problemów z komunikacją, które wywołała u niego choroba, jeździł po kraju na mecze. Aktywnie wyrażał także swój patriotyzm chociażby poprzez udział w Marszach Niepodległości i Marszach Zwycięstwa Powstania Wielkopolskiego. Nie potrafił zrozumieć dlaczego kibice, którzy w sposób tak szczery wyrażają uczucia patriotyczne oraz dbają o miejsca pamięci narodowej, są w mediach przedstawiani prawie zawsze w sposób negatywny.
Pogrzeb odbędzie się w sobotę o godzinie 12:45 na cmentarzu przy ul Ludwikowo.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






