
Dość duże emocje, znacznie przewyższające rangę imprezy, towarzyszyły piknikowi NATO w Toruniu. W Bydgoszczy zaczęto szukać winnego rzekomej porażki wizerunkowej grodu nad Brdą. Jak się jednak okazuje, całe to zamieszanie jest niepotrzebne.
Piknik zorganizowano z inicjatywy wojewody kujawsko-pomorskiego, który poprosił do współpracy jednostki wojskowe, w celu użyczenia pojazdów. Jak się dowiadujemy, MON w żaden sposób nie wpływał na tę inicjatywę.
Faktem jest, że na organizacji przedsięwzięcia zależało bardzo prezydentowi Torunia, który deklarował wsparcie finansowe. I to była zapewne główna przyczyna, która zdecydowała o organizacji imprezy pod Toruniem, gdyż Urząd Wojewódzki posiada ograniczone możliwości finansowe.
Piknik nie cieszył się specjalnie dużym zainteresowaniem, stąd też zadać trzeba sobie pytanie – czy jest czego żałować?
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





