
W piątek w bibliotece Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego otwarto wystawę poświęconą zagładzie dworów w województwie białostockim, którą przygotował oddział IPN w Białymstoku. Jak tłumaczył inicjator wydarzenia dr Andrzej Bogucki, historia ziemiaństwa była w całej Polsce podobna. Rozmawiano przy tej okazji o dramatycznych dziejach polskiego ziemiaństwa.
– Dlaczego w Bydgoszczy mówimy o ziemiaństwie białostockim? Jest to bowiem jedyna tego typu wystawa w Polsce. Historia dworów polskich jest podobna i łączy je chociażby sprawa dekretu PKWN z 1944 roku, który doprowadził do masowej konfiskaty majątków – mówił dr Andrzej Bogucki.
O tradycjach polskiego ziemiaństwa następnie powiedział pracownik Instytutu Historii PAN prof. Przemysław Olstowski – Pracowitość i pilnować były wpajane dzieciom w domu rodzinnym. Ważnymi wartościami dla tej warstwy społecznej był też patriotyzm i przywiązanie do tradycji.
Profesor Olstowski podkreślał, iż takie wychowanie miało wpływ na duże zaangażowanie ziemiaństwa w działalność niepodległościową.
W okresie zaborów dwory w całej Polsce były ważną częścią walki o zachowanie polskiej kultury. Późniejszy czas II Rzeczypospolitej przyniósł natomiast w wielu obszarach kraju problemy gospodarcze. Wojna celna z Niemcami doprowadziła do utraty rynków zbytu, a ziemiaństwo żyło przecież z rolnictwa. Natomiast toczone na terytorium Polski działania wojenne od 1914 roku pozostawiły po sobie duże zniszczenia. Dlatego też wiele dworów zostało obciążonych hipoteką.
– To wszystko stawiało dalszą przyszłość warstwy ziemiańskiej pod dużym znakiem zapytania – powiedział prof. Olstowski.
Największą tragedię przyniosła jednak II wojna światowa, w szczególności wkroczenie Armii Czerwonej na tereny wschodniej Polski. I skutki działań sowietów stały się przedmiotem odsłoniętej wystawy – Województwo białostockie miało to do siebie, że spotkało się z okrutną represją sowiecką. Sowieci weszli tutaj z walką klasową, a klasa właścicieli dworu była przewidziana do likwidacji. Bolszewicka propaganda nawoływała do morderstw panów – mówił podczas prelekcji dr Łukasz Lubicz-Łapiński z białostockiego IPN, będący również działaczem Związku Szlachty Polskiej. Lubicz-Łapiński dokumentuje stan dworów na swoim terenie i z przykrością, pokazują slajdy, przyznał, iż ulegają one ciągłej degradacji. Wywłaszczone dwory przekształcono w PGR, których mieszkańcy nie dbali o nie. Dębowe podłogi o dużej wartości tożsamościowej, wykorzystywano jako zwykłe drewno na opał.
– Warstwa ziemiaństwa tworzyła polskie państwo podziemne – mówił o patriotycznych postawach właścicieli dworów, białostocki pracownik IPN. Przybliżył on bliżej historię dwóch rodów: Jaruzelskich i Ramotowski. Pierwsze nazwisko jest nam dobrze znane za sprawą postaci generała, który stał się postacią bardzo kontrowersyjną. Łukasz Lubicz-Łapiński opowiadając o historii tego rodu wymienił przedstawicieli, którzy uczestniczyli chociażby w powstaniach przeciwko Rosji. W czasie II wojny światowej rodzina trafiła na Syberię, później Wojciech wstąpił do armii gen. Berlinga, po przejściu szlaku bojowego zaczął robić karierę w Ludowym Wojsku Polskim, które podległe było Moskwie, w pewnym sensie odchodząc od tradycji swoich przodków.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





