
Jednym z argumentów przeciwko tworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy, który podnosi Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, ma być poprawienie rentowności bydgoskich szpitali, dzięki wsparciu merytorycznemu pracowników naukowych tej uczelni, z wydziału ekonomii. NSZZ ,,Solidarność” nie zgadza się z tą wypowiedzią.
Taka opinia padła podczas piątkowej dyskusji na antenie Radia PiK wygłosił dr Wojciech Peszyński, który chwalił swoich kolegów z UMK za oddłużenie bydgoskich szpitali.
– Pan doktor ma wybujałą fantazję – komentuje krótko Leszek Walczak, przewodniczący Regionu Bydgoskiego NSZZ Solidarność – Należy zapytać się jak to wygląda pracowników szpitali.
Związkowcy zarzucają władzom UMK; rektorowi i Senatowi, iż szukali oszczędności kosztem najsłabszych pracowników, którzy zostali przerzuceni do firmy outsorcingowej. Za wynagrodzenia kadry kierowniczej się już nikt jednak nie wziął. Szpital dzięki outsorcingu za usługi związane z utrzymaniem czystości płaci mniej, na dodatek firma która wygrała przetarg, będąca zatem dodatkowym pośrednikiem, na tym jeszcze zarabia. Kto zatem traci? Pracownicy i społeczeństwo. Koszty społeczne takiego postępowania są takie, iż UMK wręcz promuje stosowanie niedających bezpieczeństwa ekonomicznego, warunków zatrudnienia. Od instytucji publicznych powinniśmy się bardziej domagać, promowania zatrudniania w oparciu o umowy o pracę.
Konflikt w szpitalu ma miejsce nadal, a pracownicy wielokrotnie zgłaszali problemy do Państwowej Inspekcji Pracy.
Relacja z kwietniowego protestu pracowników szpitala:
{youtube}TO5rzhgMwKs{/youtube}
Temat został poruszony również w serwisie PopieramBydgoszcz.pl – O tym jak ekonomiści z UMK oddłużyli bydgoskie szpitale
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





