
6,8% nakładów PKB na służbę zdrowia, to główny postulat Porozumienia Rezydentów. Dzisiaj na Starym Rynku bydgoscy lekarze rezydenci wyrazili poparcie dla głodujących w Warszawie. Pojawił się również postulat podjęcia głodówki również w Bydgoszczy.
Z założenia na bydgoskiej starówce miała odbyć się akcja informacyjno-edukacyjna. W specjalnych namiotach umożliwiono bydgoszczanom zmierzenie ciśnienia oraz zbadania poziomu krwi. Prowadzony był również instruktaż z pierwszej pomocy na specjalnych fantomach. Dostępny był również fantom niemowlaka, na którym ratownik medyczny wyjaśniał w jaki sposób reagować w przypadku, gdy dziecko się krztusi.
{youtube}rp5Lj3mq3EU{/youtube}
Zgromadzenie na Starym Rynku służyło jednak przede wszystkim poinformowaniu o postulatach rezydentów, czyli oczekiwaniu zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8% PKB – W 2005 roku premier Kaczyński zapowiedział, że wzrośnie do 6% PKB finansowanie służby zdrowia – przypomniał Bartosz Fiałek, wskazując jednocześnie, że postulat ten ma już ponad dekadę – Premier Morawiecki mówi, że jesteśmy krajem zamożnym. Jak wiecie w krajach zamożnych procent nakładu na służbę zdrowia to 9% PKB, my chcemy 6,8%. 6% to jest minimum jakie powinno być, bo to jest minimum już nie w krajach zamożnych. 6,8% wyliczone jest na podstawie bilansu, jeżeli będziemy wydawać 40 mld zł więcej, to będziemy się bilansować. Oznacza to, że pacjent nie będzie musiał czekać 3-6 miesięcy na tomografie komputerową. Jeżeli będzie wymagał takiego badania, to będzie ono wykonane natychmiast.
W proteście uczestniczyło około setki osób, głównie rezydentów oraz studentów z Collegium Medicum. Obecni byli również wspierający swoje koleżanki i kolegów ratownicy medyczni. W dalszej części Fiałkowski poprosił o rozważenie, czy znajdą się w Bydgoszczy osoby, aby podjąć również protest głodowy, podobnie jak ma to miejsce w Warszawie.
Przybyli protestujący
Organizatorzy starali się, aby ich zgromadzenie miało charakter apolityczny. Pojawiło się jednak kilku przedstawicieli środowisk związanych z KOD-em, którzy jak można było odnieść wrażenie, chcieli na proteście młodych medyków zbić kapitał polityczny. Jedna z pań postanowiła nawet zbierać podpisy za ustawą liberalizującą przepisy aborcyjne. Było to jednak zdarzenie incydentalne.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





