,,Krwawe rozruchy”

,,Niemcy urządzają pogromy i strzelają do bezbronnej ludności polskiej” – pisał 100 lat temu Dziennik Bydgoski, informując bydgoskich Polaków o zamieszkach w Poznaniu. Do historii te zdarzenia przeszły jako wybuch Powstania Wielkopolskiego.

 

Dzisiaj żyjemy w czasach, gdy kilkadziesiąt minut po jakimś zajściu na drugim końcu świata możemy przeczytać o nim w internecie i jeszcze tego samego dnia zobaczyć informację w telewizyjnym serwisie informacyjny. Postęp technologii sprawia, że przekaz ubogaci nagranie wykonane telefonem komórkowym. Sto lat temu wyglądało wszystko zupełnie inaczej i głównym źródłem przekazu były gazety, a te drukowane były dopiero następnego dnia, niekiedy z powodów czasowych nie było też możliwe zaprezentowanie pełnej informacji. Informacja musiała też najpierw przedostać się przez kordon.

 

Krótko trzeba napisać o genezie. 11 listopada 1918 roku Polska ogłasza niepodległość, ale Wielkopolska, Kujawy i Pomorze nadal znajdują się w Rzeszy Niemieckiej. W państwie niemieckim panowała od początku listopada rewolucja, przez co dochodziło do pewne anarchii, również w Bydgoszczy gdzie władzę przejęła Rada Żołnierska. 26 grudnia do Poznania przyjeżdża Ignacy Jan Paderewski, tego samego dnia w Bydgoszczy odbywa się ,,Wiec Polski”, na którym przedstawiciele miejscowych Polaków wystosowali telegram do Paderewskiego. Więcej piszemy o tym – W drugie święto zebrał się ,,Wiec Polski”

 

Jak można się domyśleć, bydgoscy patrioci – m.in. dr Jan Biziel, Melchior Wierzbicki czy redaktor Jan Teska z dużą nadzieją patrzeli na przyjazd Paderewskiego. Skutkiem jego wizyty były jednak prowokacje, o czym pisze 29 grudnia Dziennik Bydgoski:

,,Niemcy urządzają pogromy strzelają do bezbronnej ludności polskiej – Żołnierze niemieccy i policjanci biorą udział w pogromach. (…) Dziś po południu nadciągnęła od strony Solarza (kolonia urzędnicza) banda wyrostków i żołnierzy, która zaczęła zdzierać chorągwie polskie i koalicyjne. Przyszło do starć z tego powodu z ludnością polską. Wściekłość motłochu niemieckiego zwracała się przeciwko chorągwią angielskim. Żołnierzy mieli granaty ręczne i broń. Na ul. Berlińskiej ustawiono karabin maszynowy, aby strzelano do domów, przybranych w polskie i koalicyjne sztandary. (…) Polscy żołnierze zgruchnęli się, aby poskromić rozjatrzonych Niemców. Obsadzono gmach dyrekcji policyi, na którym powiewa już flaga polska. Wszystkie ważniejsze ulice obsadzono żołnierzami polskimi.

 

Dziennik Bydgoski informuje o 5 zabitych po stronie polskiej oraz jednej Polce.

 

Na temat zdarzeń z 28 grudnia gazeta pisze już bardziej ogólnikowo:

,,Polacy …… (niewyraźne słowo) wojsko i obsadzają wszystkie najważniejsze gmachy. „

 

Dalsza część wydania z 29 grudnia poświęcona jest wizycie Ignacego Jana Paderewskiego i jego płomiennemu przemówieniu z 26 grudnia. Szerzej piszemy o tymPaderewski: Wszyscyśmy dzieci jednej Matki

 

Dwa dni później – 31 grudnia – Dziennik Bydgoski używa już tytułu ,,Powstanie w Poznaniu”:

,,Od soboty popołudnia odcięci jesteśmy od Poznania. Wiemy tylko, że Poznań jest w polskich rękach. Dalsze wiadomości opiewania, że oddziały wojsk polskich posunęły się aż po Mogilno, że poza Inowrocław nie daleko dotrzeć można, że szyny kolejowe są zerwane. Takie same wiadomości doszły do nas od strony Wągrowca. (…) O przyczynach wybuchu donoszą wszystkie wiadomości, że rozruchy wywołali Niemcy, którzy nie mogli patrzeć na chorągwie polskie i koalicyjne. Jak się później sprawy rozwinęły, nie wiadomo. Chodziły tylko wczoraj pogłoski, że także w Gnieźnie wybuchły rozruchy. Ponieważ związek telefoniczny i ruch kolejowy w stronę Gniezna i Poznania przerwany.”

 

Dziennik Bydgoski powołuje się też na artykuł w berlińskiej gazecie ,,Vorwats”:

,,Położenie w Poznaniu do najwyższego stopnia zaostrzone. Polacy są panami miasta. Rząd zmuszony jest wkroczyć”.

 

Dzisiaj znając przebieg wydarzeń z Poznania, jesteśmy wstanie te informacje, które docierały do bydgoskiej gazety zweryfikować. Faktycznie 28 grudnia Polacy zajęli w Poznaniu najważniejsze obiekty i zaczęli sprawować władze w mieście. Na czele Komendy Miasta stanął Jan Maciaszek (późniejszy prezydent Bydgoszczy). Tego samego dnia Polakom udało się rozbroić Niemców w Gnieźnie. W kolejnych dniach Powstanie Wielkopolskie zaczęło obejmować Pałuki i Kujawy. W noc sylwestrową z 1918 na 1919 roku zajęty został dworzec kolejowy w Kcyni.

 

Dzisiaj możemy jedynie spekulować co myśleli dr Jan Biziel bądź redaktor Jan Teska gdy docierały do nich kolejne, jak wynika jednak z treści nie w pełni zweryfikowane, informacje z Poznania. Uruchamiając wyobraźnię można by napisać na podstawie tego świetny scenariusz na film.