
Zdaniem posła Michała Stasińskiego mieszkańcom województwa należą się wyjaśnienia o powodach odwołania z funkcji Pauliny Wenderlich. Parlamentarzysta wskazuje również, że miejsce po zdymisjonowanej bydgoszczance zajęła włocławianka. W odpowiedzi jeden z najbliższych współpracowników wojewody zaczął wyciągać z portfela przy dziennikarzach Kartę Miejską i Bydgoską Kartę Rodzina 3+.
Przypomnijmy – we wtorek pojawiła się informacja o odwołaniu z funkcji Pauliny Wenderlich. Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz twierdził, że formuła współpracy z nią się wyczerpała, nie chciał podać publicznie jednak powodów odwołania. Jeszcze tego samego dnia była dyrektor generalna wyraziła ubolewanie, że również jej wojewoda Bogdanowicz nie poinformował o powodach odwołania.
– Chciałbym przypomnieć panu wojewodzie, że ten budynek za nami, to nie jest jego prywatne przedsiębiorstwo i powinien kierować się w swoich decyzjach przejrzystością, transparentnością i otwartością – mówił dzisiaj na konferencji prasowej przed Urzędem Wojewódzkim poseł Michał Stasiński (PO) – Jeżeli ta decyzja jest tajna i nie jest ujawniana, to chciałbym zapytać jakie były realne powody tej decyzji. Czy jest to spowodowane tym, że pani dyrektor Wenderlich nie wykonywała swoich obowiązków, czy wręcz przeciwnie – wykonywała je aż za dobrze. Dlaczego, aż za dobrze? Stawiam pytanie do posła Tomasza Latosa, czy prawdą jest, że zabiega on o stanowisko w zarządzie spółki Anwil dla pani Pauliny Wenderlich?
Do słów parlamentarzysty odniósł się na briefingu prasowym rzecznik wojewody Adrian Mól, z racji nieobecności wojewody Mikołaja Bogdanowicza, który przebywał w czwartek na Konwencie Wojewodów w Warszawie – Dyrektor generalna jednoznacznie otrzymała informacje od pana wojewody o utracie zaufania z jego strony oraz utracie formuły współpracy.
Zdaniem rzecznika wojewody, takim wyjaśnieniem przyczyn dymisji Pauliny Wenderlich opinia publiczna musi się zadowolić – Nie chcielibyśmy w dalszym stopniu komentować tej sprawy, dla dobra urzędy oraz pani dyrektor generalnej.
Zamiast bydgoszczanki włocławianka
– Powołanie pani Moniki Berger na zwolnione stanowisko pokazuje jedną niezwykłą rzecz, która ma miejsce w tym budynku. Wszyscy nowo powołani najbliżsi współpracownicy pana wojewody nie są z Bydgoszczy. Pan wojewoda jest z Kruszwicy, wicewojewoda Ramlau z Brodnicy, dyrektor generalna z Włocławka, rzecznik prasowy z Torunia, pełnomocnik wojewody Jarosław Jakubowski z Koronowa, kolejny główny doradca Jacek Tarczewski z Inowrocławia, pełnomocnik wojewody ds. mniejszości narodowych z Wąbrzeźna, Paweł Klamka – pełnomocnik ds. równego traktowania z Chełmna, kolejny pełnomocnik pani Napiórkowska z Torunia, pan Kowalowa również spoza Bydgoszczy. Chciałbym przypomnieć i poprosić moich kolegów z PiS-u, żeby nie zapominali o Bydgoszczy – mówił poseł Stasiński.
Do tych słów również odniósł się rzecznik Adrian Mól, który najpierw zaprezentował mediom prezentację multimedialną o tym co robi dla Bydgoszczy rząd PiS-u, po czym poprosił do wypowiedzi Jarosława Jakubowskiego, który pochwalił się nagrodami literackimi uzyskanymi w Bydgoszczy oraz Pawła Klamkę. Pełnomocnik ds. równego traktowania najpierw wyraził ubolewanie, że poseł Stasiński próbuje dyskryminować pracowników urzędu z powodu niezamieszkiwania w Bydgoszczy, po czym wyciągnął portfel i zaczął wyciągać dokumenty, którymi udowadniał, że parlamentarzysta się myli twierdząc, że nie jest bydgoszczaninem – Mój dowód osobisty, miejsce urodzenia Chełmno, wydany przez Prezydenta Miasta Bydgoszczy.
Pełnomocnik Klamka pochwalił się również Bydgoską Kartą Miejską i Kartą Rodzina 3+.
W trakcie jego wypowiedzi pojawiło się pytanie od rzecznika Móla, o to gdzie na świat przyszła córka Klamki – Wszystkie moje dzieci przyszły na świat w Bydgoszczy.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





