
Radna Monika Matowska oraz radny Jakub Mikołajczak wprowadzoną przez rząd reformę, polegającą na likwidacji gimnazjów, oceniają negatywnie z punktu widzenia funkcjonowania systemu oświatowego. Wskazują również na koszty jakie musiała ponieść Bydgoszcz; zdaniem Mikołajczaka 10 mln zł wydatkowane przez miasto można było przeznaczyć na potrzebne mieszkańcom inwestycje np. daleko idącą rozbudowę systemu roweru miejskiego.
– Reforma została wprowadzona bez konsultacji ze środowiskami, które zajmują się edukacją – ocenia radny Jakub Mikołajczak – Od samego początku przeczuwaliśmy, że będą to zmiany niebezpieczne dla systemu edukacji w naszym mieście. Dzisiaj widzimy, że mieliśmy rację.
O szczegółach mówiła już radna Monika Matowska – W bydgoskich szkołach udało się uniknąć nauczania na zmiany, bo takie zagrożenie zauważyliśmy na samym początku, ale już godziny nauki się wydłużyły.
Zdaniem Matowskiej zmiany w programie nauczania sprawiają, iż nauczyciele nie są wstanie przerobić na lekcjach całego materiału. Na dodatek likwidacja gimnazjów powoduje kumulacje roczników w liceach, co z jednej strony oznacza rywalizację pomiędzy uczniami, z drugiej zaś szkoły nie mają wystarczającej ilości kadr, aby poradzić sobie z tym tymczasowym problemem.
– Nauczyciele muszą uczyć w dwóch szkołach, aby móc wypełnić swój etat -wskazuje radna Matowska.
– Gdyby nie racjonalne działania prezydenta i nas radnych, w momencie gdy dowiedzieliśmy się o prowadzeniu reformy, gdybyśmy ślepo realizowali politykę rządu, to liczba skutków negatywnych byłaby większa – ocenia Mikołajczak.
Radny wskazywał na utworzenie przez ratusz banku nauczycieli, co pozwoliło znacząco zniwelować zwolnienia oraz doposażyło na swój koszt pracownie przyrodnicze. W skali trzech lat Bydgoszcz będzie to jednak kosztowało 10 mln zł.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





