
Za opublikowanie sondażu w czasie ciszy wyborczej grozi nawet kara 1 mln zł grzywny. Okazuje się, że Polacy po latach zaborów i PRL potrafią i ten zakaz obejść. W niedzielny wieczór nikt nie pisał co prawda o poparciu dla poszczególnych komitetów, ale toczyły się dyskusje o cenach na bazarku.
W niedzielę po godzinie 17 zajmujący się badaniami opinii publicznej Marcin Palade poinformował na Twitterze o cenach na bazarku. Większość czytających sprawiała wrażenie, że doskonale wie o drugim dnie komunikatu. I tak się dowiedzieliśmy, że według stanu na godzinę 17:30 pistacje kosztują 43,3 zł. Opublikowany tuż po zakończeniu głosowania, o godzinie 21:00, sondaże exit poll wskazał, że PiS wygrało wybory z poparciem 42,4% (nad ranem, po przeliczeniu wszystkich głosów przewaga urosła do 45,38%).
Wróćmy jednak na bazarek. Za sałatkę warzywną (5 słoików), czyli tyle samo co formacji tworzących Koalicję Europejską, płacono 38,3 zł. Koalicja w exit poll miała 39,1%. Kakao (ta nazwa oburzyła niektórych internautów) kosztowało 6,4 zł – według exit poll Wiosna Biedronia uzyskała 6,6%. Kremlówka kosztowała 5,7 zł – exit poll dawała Konfederacji, której Gazeta Polska w ostatnim czasie zarzucała powiązania rosyjskie – 6,1%. Ciasteczka kosztowały tylko 4,1 zł – po angielsku cookies – natomiast komitet Kukiz15 miał 4,1%.

Można powiedzieć, że to tylko ceny z bazarku, w końcu była to niedziela handlowa. Choć nie będzie wielkim okryciem stwierdzenie, że sondażowa cisza wyborcza w tym wypadku to fikcja.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





