
W ostatnim tygodniu dużo w przestrzeni publicznej w Polsce mówiło się o obywatelskim projekcie ustawy nazwanym ,,Stop pedofilii”, który zakłada karę więzienia za nakłanianie do podejmowania przez małoletnich obcowania płciowego. Zdaniem wielu polityków opozycji, w oparciu o te paragrafy może być penalizowana edukacja seksualna. O tym, że jest to temat traktowany na poważnie świadczą ubiegłotygodniowe protesty pod Sejmem, ale też debata która z inicjatywy polityków Wiosny odbyła się w Parlamencie Europejskim.
Na temat sporu wokół tych zapisów napisano i powiedziano już wiele, stąd też tematu nie będziemy podejmować. Natomiast uciera się też przeświadczenie, że jest to projekt związany z polskim rządem. Taka narracja towarzyszyła chociażby debacie w Parlamencie Europejskim.
Kilka faktów
Projekt został wniesiony przez grupę inicjatywną obywateli, w tym trybie konieczne jest uzyskanie poparcia na piśmie ponad 100 tys. obywateli. We wtorek 15 października odbyło się jego pierwsze czytanie, w trakcie którego posłanka Joanna Scheuring-Wielgus złożyła wniosek o odrzucenie go już po I czytaniu, czyli zakończenie procesu legislacyjnego bez analizy projektu przez sejmowe komisje. Wniosek poparło 150 posłów, przeciw było 243, w tym prawie wszyscy posłowie klubu PiS. Oznacza to, że dokument trafi do prac w Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.
Posłowie głosowali zatem w Sejmie jedynie nad odrzuceniem projektu w I czytaniu, a nie nad poparciem treści tej inicjatywy. Przedstawiane jest to jednak często jako poparcie przez większość rządzącą z obozu PiS dla tego projektu.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





