Konfederacji niewiele zabrakło u nas do mandatu. Pozostają pytania o aktywność Wiadomości TVP

We wtorek przedstawiciel komitetu Konfederacji zapowiedzieli złożenie wniosku do Sądu Najwyższego o unieważnienie wyników wyborów, jako powód wskazując naruszenia Telewizji Publicznej. W niedzielę Konfederacja zdobyła 11 mandatów.

 

Po 1989 roku nie doszło w Polsce do ingerencji Sądu Najwyższego w wyniki wyborów, ale Konfederacja swoje argumenty ma. W tej kampanii wyjątkowo często przedstawiciele komitetu spotykali się z przedstawicielami TVP w sądzie, zapadło w trybie wyborczym kilka niekorzystnych dla Telewizji Polskiej wyroków. Konfederacja zarzucała TVP, że w Wiadomościach nierzetelnie prezentowano wyniki sondaży sugerując, że głosowanie na Konfederacje to głos stracony, bowiem komitet ten nie przekroczy 5% progu wyborczego. Ostatecznie Konfederacja znalazła się powyżej 6% i zdobyła 11 mandatów.

 

W piątek, tuż przed ciszą wyborczą zapadł kolejny wyrok, w którym Wiadomości zostały zobowiązane do emisji sprostowania, w ramach którego Wiadomości miały pokazać wszystkie sondaże pokazują, że Konfederacja przekracza próg wyborczy. Jest to wyrok w związku ze stwierdzeniem w wydaniu Wiadomości z 3 października, iż większość sondaży wskazuje, że Konfederacja nie przekroczy progu. Nawiązanie we Wiadomościach 3 października było związane natomiast z innym wyrokiem sądu, który nakazał sprostowanie informacji, iż sondaż nie daje Konfederacji wyniku powyżej 5%. Sąd uznał, że Wiadomości minęły się z prawdą.

 

Zdaniem prawników Konfederacji, zgodnie z opinią Państwowej Komisji Wyborczej, Wiadomości powinny wyemitować sprostowanie w sobotę, dzień przed głosowaniem. Tak się jednak nie stało, co zdaniem Michała Wawera mogło zniechęcić wielu potencjalnych wyborców Konfederacji do oddania na nią głos w obawie, że będzie to głos stracony, jak komitet nie przekroczy progu.

 

W komentarzu do sondażu CBOS wyemitowanego we Wiadomościach 21 września politolog Artur Wróblewski stwierdził – Głosowanie na ten sojusz prawicowych ugrupowań może być straconym głosem, bo niewątpliwe tego typu głosy odbierają głosy prawicowym ugrupowaniom.

 

Trudno dzisiaj sprawdzić na ile faktycznie niewyemitowanie sprostowania zaszkodziło Konfederacji, ale gdyby zdobyła kilka mandatów więcej kosztem PiS-u, to partia rządząca miałaby poważny problem z utrzymaniem większości.

 

Okręg bydgoski nie należy do najsilniejszych bastionów Konfederacji, niewiele brakowało jednak, aby mandat zdobył Marcin Sypniewski, kosztem piątego mandatu PiS-u, czyli posła Piotra Króla.

 

Sypniewski pytany czy mógł stracić mandat przez brak przeprosin przyznaje – To mogło mieć wpływ, bo to są promile różnicy.

 

Według oficjalnych wyników podanych w poniedziałek przez PKW PiS zdobył 235, samodzielna większość wynosi 231 mandatów. Gdyby mandat zdobył Sypniewski PiS miałby zaledwie 3 mandaty powyżej większości, gdyby jednak Konfederacja również w innych częściach kraju zdobyła mandaty, to sytuacja polityczna dzisiaj mogłaby być już inna.