Czy stać nas na posiadanie lotniska?

Fot: PLB

Fot: PLB

– Spodziewam się po uruchomieniu CPK zamknięcia bydgoskiego portu lotniczego – przyznał w środę prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, rozpoczynając medialnie dyskusję o przyszłości Portu Lotniczego Bydgoszcz. Dyskusję, która tak naprawdę prędzej czy później musiała się rozpocząć, bowiem stoimy przed wyzwaniami, z którymi jako lokalna klasa polityczna musimy się zmierzyć. I albo nam się to uda, albo nie.

 

Na sytuację bytową Portu Lotniczego Bydgoszcz trzeba spojrzeć dwojako – z jednej strony doraźnie, z uwagi to, że pandemia COVID-19 w dużym miejscu uderzyła w lotniska, powodując kryzysy. Z drugiej jednak strony przyszłościowo, w tym również z uwagi na plany budowy za kilka lat nowego super lotniska oraz w nieco dłuższej perspektywie budowy do niego ,,superkolei”.

 

W Polsce posiadanie przez samorządy lotniska to dodatkowy prestiż, a także korzyści niewidoczne od razu jak np. możliwość organizowania imprez międzynarodowych wyższej rangi. Posiadanie lotniska, poza największymi portami generującymi zyski, to także koszty, na które nie każdy samorząd może być stać. Dlatego za kilka tygodni, będziemy musieli zadać sobie pytanie w gronie samorządowych udziałowców Portu Lotniczego Bydgoszcz nas na to stać? Rząd zapowiedział wsparcie finansowe dla PLB, nie wiemy jednak w jakiej będzie ono wysokości. Dzisiaj trudno jest też oszacować jaką stratę odniesienie Port Lotniczy w 2020 roku, dużo zależeć będzie od tego kiedy wrócą regularne loty rejsowe – dzisiaj trudno o tym mówić, bowiem główny przewoźnik latający z Bydgoszczy RyanAir obsługuję loty do Wielkiej Brytanii, która nie jest już częścią Unii Europejskiej, stąd też nie wiadomo czy od lipca jak planuje przewoźnik, będzie można przywrócić regularne loty. Drugi przewoźnik – niemiecka Lufthansa, przeżywa obecnie problemy wewnętrzne związane z wywołaną przez COVID-19 recesją. Zatem strata operacyjna PLB, w zakresie nie objętym państwową pomocą, będzie musiała być pokryta przez Województwo Kujawsko-Pomorskie i Miasto Bydgoszcz. Samorządy również cierpią na epidemii finansowo, stąd też nie można wykluczyć poważnych głosów zwątpienia w dalszy sens utrzymywania lotniska w Bydgoszczy.

 

Plan na przyszłość

Ważniejszym wyzwaniem się wydaje aspekt rozwoju i funkcjonowania Portu Lotniczego Bydgoszcz w dłuższej perspektywie, w której obawy ma prezydent Rafał Bruski, w cytowanej na początku publikacji wypowiedzi. Nie jest to problematyka wyłącznie przyszłościowa, bowiem pod koniec bieżącego roku, gdy samorządowcy będą decydować o pokryciu tegorocznej straty PLB, jeżeli dalsza przyszłość portu będzie rysowała się w czarnych barwach, to może przesądzić za tym, aby ostatecznie nie dokapitalizować go.

 

Do listopada czy grudnia może się politycznie wiele zmienić, w tym plan budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego może zostać na długie lata zamrożony. Wydaje się jednak zasadne myślenie nad funkcjonowaniem Portu Lotniczego Bydgoszcz w sytuacji, gdy ostatecznie w 2028 roku CPK w Baranowie powstanie.

 

Główną bolączką Portu Lotniczego Bydgoszcz jest słaba dostępność komunikacyjna -z Torunia można dojechać w podobnym czasie do portu w Gdańsku autostradą, jedną z propozycji poprawy tej sytuacji jest koncepcja budowy przy porcie lotniczym linii kolejowej pomiędzy Solcem Kujawskim a Trzcincem. Pozwoliłaby ona sprawniej dojechać na lotnisko z Inowrocławia, Torunia czy Włocławka, a także otworzyć się np. na pasażerów z południowo-wschodniej części województwa zachodniopomorskiego, gdzie zdaniem ekspertów PLB mógłby pozyskiwać pasażerów. W takiej sytuacji budowa CPK być może byłaby nawet szansą na rozwój bydgoskiego lotniska, zakładając budowę szybkiej kolei pomiędzy Nakłem a Kołobrzegiem.

 

Brak zdecydowania

Są to jednak dyskusję toczące się od dłuższego czasu, ale bez większego zdecydowania dla ich realizacji Przykładem tego niech będzie zaktualizowana w maju Strategia Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku, w której o potrzebie budowy tej linii kolejowej nawet nie wspomniano. Cały czas nie jest znany wieloletni budżet Unii Europejskiej na lata 2021-2027, ale wszystko wskazuje, że koncepcja budowy linii Solec – Trzciniec nie dojdzie w tych latach do skutku (są kreślone już pewne priorytety, a ta inwestycja znajduje się na samym końcu tych priorytetów). Ostatnio w UE mówi się o Funduszu Odbudowy, podzielono już wstępnie pieniądze pomiędzy kraje, polski rząd nawet je już dzieli, ale nikt nie upomina się o tę inwestycję, która może być dla Portu Lotniczego Bydgoszcz być lub nie być w dalszej przyszłości. Budowa tej linii również przyczyniła by się do rozwoju terminalu intermodalnego.

 

Czy stać naszą bydgoską klasę polityczną, aby ponad podziałami podjąć walkę o przyszłość lotniska?