
Opisywane wydarzenia można uznać za bezprecedensowe, a wydarzyły się w Bielsku Podlaskim. Przedstawiamy sprawę z uwagi na dość poważne nadużycia Konstytucji i praw obywatelskich, a także w celach edukacyjnych, aby do takich spraw nie dochodziło więcej.
W sierpniu na posiedzenie jednej z komisji rady gminy w Bielsku Podlaskim przyszedł Jan Mordan, który postanowił przebieg posiedzenia nagrywać. Radni postanowili poddać pod głosowanie wniosek o możliwość nagrywania przebiegu komisji – w glosowaniu uznali, ze mieszkaniec nie ma do tego prawa.
Takie głosowanie nie miało prawa się odbyć, bowiem prawo do nagrywania przebiegu obrad samorządu jest zagwarantowane w Konstytucji, w szczególności w ustępie 61 oraz w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Próba zakazywania nagrywania jest już sama w sobie naruszeniem prawa.
Wezwano policję
Na tym jednak nie koniec sprawy, bowiem wezwano policję zarzucając mężczyźnie utrudnianie prowadzenia obrad. Jak czytamy w notatce policyjnej – Mężczyzna nie chce przerwać nagrywania, pomimo przegłosowania przez radnych braku zgody na nagrywanie.
Sprawa trafiła do sądu – 9 października 2019 roku Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim skazał mężczyznę na karę nagany za zakłócenie porządku publicznego oraz nakazał mu pokrycie kosztów postępowania w wysokości 70 zł.
Jan Mordan od kary się odwołał i 13 grudnia Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim uniewinnił go, wskazując w uzasadnieniu, iż jego zachowanie w żaden sposób nie może być traktowane jako wykroczenie – bo zachowanie, które jest prawnie dopuszczalne i prawnie zgodne z obowiązującymi ustawami nie może być interpretowane jako zachowanie, które stanowi wykroczenie, zakłócanie spokoju lub porządku. Dlatego Sąd oddalił wniosek komendy powiatowej policji w Bielsku Podlaskim o ukaranie obwinionego za zarzucany czyn, stwierdzając że brak jest znamion wykroczenia z artykułu 51 par. 1 kodeksu wykroczeń. Zachowanie obwinionego, jako prawnie dopuszczalne, prawnie dopuszczalne nie mogło w konsekwencji skutkować tym, że jest podejmowana jakaś uchwała o zakazie.
Czy to już koniec sprawy? Teoretycznie Komenda Powiatowa Policji może wnieść jeszcze apelacje, byłoby to jednak brnięciem w absurd.
O sprawie dowiadujemy się dzięki Sieci Obywatelskiej Watchdog, której ważnym elementem misji jest walka o dostęp obywateli do informacji publicznej.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





