
Po kilku miesiącach Rada Miasta Bydgoszczy wróciła do zdalnego obradowania z powodu wejścia Bydgoszczy do czerwonej strefy. System informatyczny pozwala prowadzić bez fizycznej obecności radnych w ratuszu, w sposób zdalny – wadą tego sposobu procedowania jest łatwość sparaliżowania obrad.
Radna Joanna Czerska-Thomas wniosła o poszerzenie porządku obrad o stanowisko Rady Miasta w sprawie wyrażenia poparcia dla protestujących przeciwko orzeczeniowi Trybunału Konstytucyjnego. Część radnych – jak tłumaczyła to problemami technicznymi – nie wiedziała nad czym głosuje, stąd też kilku radnych Koalicji zagłosowało przeciwko stanowisko, choć zgłosili ten fakt jeszcze przed ogłoszeniem wyników.
Radni KO wnieśli zatem o rozszerzenie porządku obrad o ten punkt, wówczas na sesji zaczęły się dziać cuda – gwizdy, przekrzykiwanie się, co skutecznie utrudnia dalsze prowadzenie obrad. Sesja stanęła w pacie.
W toku dyskusji radny Mateusz Zwolak zadał pytanie, czy można wykluczyć z obrad radnych, którzy uniemożliwiają kontynuowanie obrad – wskazując na osobę radnego Dzakanowskiego. Regulamin Rady Miasta takiej możliwości jednak nie umożliwia.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






