
Od połowy marca obowiązują nas specjalne obostrzenia, których celem jest ograniczenie rozpowszechniania się wirusa COVID-19. Zostały one zaostrzone 1 kwietnia. O ile większość obywateli rozumie cel ich wprowadzenia, to budzić może ich duża ogólność, przez co dokładnie nie wiemy co nam wolno, a co nie. Policja zaczęła natomiast douczać obywateli mandatami.
Jak informują olsztyńskie media, w ubiegłym tygodniu na bezdotykowej myjni samochodowej interweniowała policja wraz z żandarmerią wojskową. Kierowcy myjący swoje pojazdy zostali ukarani mandatami, bowiem w opinii nakładających mandat mycie samochodu nie jest niezbędną czynnością.
W Oławie karą 500 zł ukarano osobę, która postanowiła odwiedzić cmentarz. Tutaj również nakładający karę uznali, że nie jest to niezbędna do życia czynność.
O dość absurdalnej sytuacji pisał wczoraj portal Moto.pl. Dochodziło bowiem do karania mandatem w wysokości 500 zł za wymianę opon z zimowych na letnie, co również uznali karzący za czynność niekonieczną. Jest to dość absurdalne, bowiem wymiana opon służy poprawie bezpieczeństwa, m.in. po to, aby szpitale stojące na pierwszej linii walki z COVID-19, nie były obciążane dodatkowo ofiarami wypadków.
Największym problemem w obecnej sytuacji jest brak jasnych reguł. O tym, że za korzystanie z myjni samochodowej oraz wymiana opon nie jest w pełni dozwolona dowiadują się Polacy z mediów, które informują o ukaranych za te czyny. W praktyce policjanci przejęli tym samym funkcję stanowienia prawa swoimi interpretacjami (będzie mógł te interpretacje wyprostować sąd, ale w dobie epidemii COVID-19 sądownictwo funkcjonuje w ograniczonym zakresie) Wydaje się, że to nie powinno tak działań – najpierw powinny być przedstawione jasne reguły, a dopiero potem można karać za ich nieegzekwowanie.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






