Kryzys w kujawsko-pomorskiej kolei może uderzyć w program Kolej Plus (analiza)

Kryzys w kujawsko-pomorskiej kolei może uderzyć w program Kolej Plus (analiza)

Dzisiaj przypada rocznica uchwalenia przez Sejm nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, wprowadzającej wieloletni program inwestycyjny nazwany popularnie Kolej Plus, do którego zgłoszono z naszego województwa cztery projekty. Ostatnio gdy dyskutuje się w kujawsko-pomorskim o kolei, to dominują kontrowersyjne cięcia w lokalnych połączeniach. Trzeba sobie zdawać sprawę, że obie sprawy się w pewnych kwestiach łączą.

Do programu Kolej Plus zgłoszono z naszego województwa następuje projekty:
1. Budowę linii Bydgoszcz – Koronowo – Sośno – Więcbork oraz modernizację linii nr 281 na odcinku Więcbork – Sępólno Krajeńskie – Kamień Krajeński do granicy województwa (zakładając skomunikowanie z Chojnicami w województwie pomorskim);
2. Budowę linii Bydgoszcz – Szubin – Żnin;
3. Budowę linii Żnin – Inowrocław;
4. Budowę linii Chełmno – Unisław Pomorski.

 

W listopadzie PKP PLK dokonało sprawdzenia wniosków pod względem formalnym, ten etap pozytywnie przeszły wszystkie cztery. Trzeba szczerze jednak sobie powiedzieć, że realizacja wszystkich czterech (program Kolej Plus zakłada realizację inwestycji do 2028 roku) jest nierealna. Patrząc realnie na politykę kolejową województwa, zrealizowanie nawet jednej inwestycji będzie dużym sukcesem.

 

Pierwszy sprawdzian

Limit programu Kolej Plus do 2028 roku to 5,6 mld zł. Lista rankingowa projektów zapewne powstanie dopiero na przełomie 2021 i 2022 roku, w oparciu o wstępne analizy studialne, które powinny zostać opracowane przez samorządy do listopada bieżącego roku. Jeżeli dla danego projektu takie opracowanie nie powstanie, wówczas nie będzie on w ogóle brany pod uwagę przy tworzeniu listy rankingowej.

 

Urząd Marszałkowski w naszym województwie w temacie programu Kolej Plus przyjął dość bierną politykę. Gdy w sierpniu mijał termin składania wniosków do programu, władze województwa postanowiły nie zgłaszać projektów, dając do zrozumienia, że albo złożą je burmistrzowie i starostowie, albo nikt. W wielu województwach to jednak samorządy wojewódzkie wzięły na siebie ten ciężar.

 

Koszt opracowania wstępnego studium może zaczynać się od kilkuset tysięcy złotych nawet do kilku milionów, co dla samorządów szczebla gminnego i powiatowego, tym bardziej w czasie pandemii, może być odczuwalnymi wydatkami (samorządy mają co prawda się zrzucać). W listopada Rada Miasta Bydgoszczy przyjmując apel o sytuacji na kolei w naszym województwie, zaapelowała, aby Województwo Kujawsko-Pomorskie wzięło koszt opracowania dla linii Bydgoszcz – Koronowo – Więcbork na siebie. Może się okazać, że pomimo entuzjazmu wójtów, burmistrzów i starostów z sierpnia, zgody na wyłożenie pieniędzy na takie opracowanie nie dadzą radni części gmin. Ten etap programu Kolej Plus wymaga bowiem podjęcia przez samorządy ryzyka wydatkowania środków na dokument, który nie daje gwarancji dofinansowania i realizacji inwestycji. Kluczowy dla decyzji samorządów mogą być zagadnienia z kolejnego akapitu.

 

Zwijanie się połączeń to niedobry prognostyk

Ostatnio tematem numer jeden są duże cięcia jakie mają miejsce w lokalnych połączeniach naszego województwa. Kilka dni temu pisaliśmy o zastąpieniu połączenia kolejowego z Bydgoszczy do Chełmży autobusami, które z punktu widzenia pasażera są znacznie mniej atrakcyjne. Samo zastępowanie pociągów autobusami nie robi już dobrej reklamy naszym wojewódzkim projektom, ale ten aspekt został również ustawowo uregulowany. Warunkiem przyznania dotacji (w wysokości 80% zadania) z Kolej Plus jest zbudowanie montażu finansowego na minimum 15% wartości inwestycji oraz zapewnienie, że po zakończeniu inwestycji będą kursować przynajmniej 4 pary pociągów dziennie przez okres 5 lat.

 

Najprawdopodobniej nie wystarczą deklaracje, ale będą potrzebne konkretne dokumenty, co sprawia, iż jeżeli dość szybko nie wyjdziemy z obecnego kryzysu, o którym wciąż piszą regionalne media, to nasze projekty najprawdopodobniej nie zyskają dofinansowania. Zapewnienie montażu finansowego będzie wymagało uwzględnienie środków z wkładu własnego (wspomniane przynajmniej 15% z 20%) chociażby w wieloletnich perspektywach finansowych samorządów. Dodatkowo będzie trzeba w dokumentach budżetowych wskazać finansowanie dla połączeń na zgłoszonych projektach. Być może konieczne będzie w miarę szybkie znowelizowanie Wojewódzkiego Planu Transportowego.

 

Są to zadania do zrobienia w najbliższych miesiącach. Trzeba tym zająć się jednak dość priorytetowo ,bowiem jak wspomniano wcześniej, do listopada trzeba opracować wstępne dokumenty studialne, na które przetargi powinny być ogłoszone w najbliższych tygodniach (powoli zaczyna się wyścig z czasem). Brak pewności co do spełnienia wymogów związanych z zabezpieczeniem wkładu własnego oraz środków na obsługę połączeń, może być tym koronnym argumentem, aby aby gminy i powiaty odpuściły swoje projekty.