
Przyszło nam żyć w trudnym czasie pandemii, gdy wiele rodzinnych biznesów stanęło na skraju bankructwa. O terminową wypłatę diet nie muszą martwić radni Rady Miasta – w końcu pracują dla mieszkańców. W ubiegłą środę radni pokłócili się o to, czy można ,,adoptować” zwierzęta, a właściwie to jeden radny próbował być oryginalny.
Radni debatowali nad programem postępowania z bezpańskimi zwierzętami, od wielu lat popularyzowana jest formuła adopcji psów i kotów przez mieszkańców ze schroniska. Przez te lata też nikomu nie przeszkadzało używanie sformułowania ,,adopcja”, takiego języka używają też inne samorządy, a także w oficjalnych pismach np. minister rolnictwa. Dla bydgoskiego radnego PiS to sformułowanie jest jednak niedopuszczalne i postanowił zrobić raban.
Adoptując psa lub kota z bydgoskiego schroniska musimy zawrzeć umowę adopcji, wsłuchując się w postulaty radnego Marcina Lewandowskiego powinniśmy teraz zawierać umowę np. ,,przytulenia psa”, ,,zajęcia się zwierzęciem”, czy idąc bardziej rzeczowo ,,zakupienia” – Nie wiem jak państwo chcą spojrzeć w oczy osobom, które zostały adoptowane, albo osobom, które adoptowały dzieci. Tym pierwszym powiedzieć, że zostały potraktowane przez psy i koty.
Radnego próbowała nieco utemperować przewodnicząca Rady Miasta Monika Matowska, która przyznała, że podjęła się adopcji psa – Swojego psa adoptowałam i nie mam żadnego problemu, aby spojrzeć osobom adoptowanym oraz osobom, które adoptowały.
– Nie może być tak, że tak samo traktuje się człowieka i zwierzę – nie dawał za wygraną radny. W głosowaniu wniosku o wykreślenie sformułowania ,,adopcja” nie poparli go jednak nawet koledzy z klubu PiS. Jak widać tego ,,niezwykle ważnego” problemu dla mieszkańców Bydgoszczy nie udało się rozwiązać – może w przyszłym roku, bowiem program opieki nad zwierzętami przyjmowany musi być co roku.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





