Kampania wyborcza dotarła na sesję Rady Miasta Bydgoszczy

Kampania wyborcza dotarła na sesję Rady Miasta Bydgoszczy

W środę – po wakacyjnej przerwie zebrała się Rada Miasta Bydgoszczy, jej termin przypadł w centrum kampanii wyborczej do parlamentu, co przełożyło się na to, że na sesji pojawiło się sporo elementów, które bezpośrednio nawiązują do kampanii wyborczej, a gorąco było już na początku za sprawą dyskusji o rekultywacji terenów po Zachemie, którą wywołał prezydent Rafał Bruski.

Oprócz tego mieliśmy wyborcze wystąpienie posła Jana Szopińskiego, a przed nami dyskusja nad stanowiskami w sprawie niemieckich reparacji i Krajowego Programu Odbudowy.

 

Zaczęło się dość niewinnie, prezydent Rafał Bruski przedstawił informację o ustawie dotyczącej terenów zdegradowanych, która weszła w życie zaledwie kilkanaście dni temu – Mamy 6 miesięcy na przekazanie do wojewódzkiej inspekcji ochrony środowiska informacji o stanie środowiska.

 

Włodarz Bydgoszczy pozwolił sobie na otwartą krytykę rządu zarzucając, że za ustawą nie idą pieniądze. Było to wystąpienie oparte na stałej narracji Urzędu Miasta w tym temacie, dość mocno krytykującą przyjętą ustawę.

 

W odpowiedzi wiceminister Jarosław Wenderlich przytoczył wystąpienie współpracującego z Paktem Senackim senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego – Propozycja, którą państwo przedstawiacie, jest rzeczywiście ciekawym, rozsądnym pomysłem, jak ten problem rozwiązać.

– Co zrobiła Platforma Obywatelska za swoich rządów, aby ten temat rozwiązać? – pytał Wenderlich wskazując, że obecny rząd jako pierwszy przyjął jakąkolwiek ustawę, która ma docelowo doprowadzić do rozwiązania problemu.

 

Według bydgoskiej PO problem Zachemu pojawił się dopiero po 2015 roku

Prezydent Rafał Bruski bezpośrednio odniósł się do tej wypowiedzi Wenderlicha – Pytał pan co zrobiła PO, ale przecież to skażenie zostało rozpoznane w 2016-2017 roku.

 

Chodzi o badania opracowane przez krakowską AGH w 2017 roku – 30 kwietnia 2014 roku poseł Anna Bańkowska wystąpiła do ministra środowiska z problematyką Zachemu – polemizował z Bruskim Wenderlich – Wiedzieliście o tym, nic nie zrobiliście, a teraz wreszcie ten problem został rozwiązany, ale trzeba działać.

Zdaniem Wenderlicha w KPO zapisano 50 mln euro na opracowanie badań dokładnej skali skażeń, środki są też w programie operacyjnym Fundusze Europejskie na Infrastrukturę i Środowisko w kwocie 40 mln euro. Co prawda KPO na razie dla Polski jest zablokowane, ale o tym później.

 

O nie jedyny akcent pozwalający odczuć kampanię wyborczą

O głos na sesji poprosił poseł Nowej Lewicy Jan Szopiński, który postanowił w trakcie obrad bydgoskiego samorządu podsumować kadencję parlamentarną, nie szczędząc krytyki rządowi np. wypominając, że niewiele zabrakłoby aby opinia publiczna nie wiedziałaby o tym, że pod Bydgoszczą spadła rosyjska rakieta.

 

W porządku obrad dzisiejszej sesji są jeszcze dwa tematy, które na pewno przyniosą polityczną dyskusję – pierwszy zapowiadany był od jakiegoś czasu, czyli projekt stanowiska dotyczący poparcia rządu dla domagania się od Republiki Federalnej Niemiec zadośćuczynienia za II wojnę światową. Ten temat wywołał wiceminister Jarosław Wenderlich – który jest kandydatem PiS na posła.

 

Drugi temat to apel do rządu w sprawie odblokowania KPO dla Polski, który wniosła wiceprzewodnicząca Rady Miasta Joanna Czerska-Thomas, kandydatka na posłankę z listy Koalicji Obywatelskiej.

 

Prezydent Rafał Bruski w tych wyborach nie kandyduje, ale otwarcie angażuje się w kampanie KO.