
Wypowiadam się po raz kolejny w temacie Park&Ride, niektórzy mogą już zacząć sugerować, że to wałkowanie ciągle tego samego tematu, w szczególności, iż nie napiszę nic specjalnie odkrywczego. Temat z uwagi na wydanie sporej ilości środków jest jednak ważny, a do napisania niniejszego komentarza skłonił mnie pewien komentarz z Facebook-a.
Komentarz jednak ważny, bo napisany oficjalnie przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Pojawia się on we wpisie dotyczącym Park&Ride przy Myślęcinku, który ma być reakcją na to, iż na parkingu pustki, ale dookoła na bezpłatnym parkingu samochodów nie brakuje – Kierowcom parkującym w Myślęcinku i przesiadającym się na tramwaj przypominamy, że możecie też skorzystać z parkingu Park & Ride (przy rondzie) – czytamy w komunikacie ZDMiKP – Parkujesz a na bilecie parkingowym podróżujesz komunikacją za darmo i to w kilka osób. Zapomnij o „sieciówce” Na parkingu możesz też wykupić abonament – 5, 14 lub 30 dobowy w super cenie.
W toku dyskusji z mieszkańcami, którzy na ten wpis reagują bardzo sceptycznie – delikatnie mówiąc – oficjalny profil ZDMiKP przyznaje, że obserwuje zachowania kierowców ,,sprawdzaliśmy, że sporo kierowców zostawia auta na parkingi bezpłatnym i wsiada w tramwaj kupując sieciówkę. Teraz można robić to samo ale bez obowiązku kupowania miesięcznego.”
Pomijając już, że jest to wpis rodem z pokazów na których oferowane są ,,cudowne” garnki, gdzie wszystko tkwi w niedopowiedzianych szczegółach oferty, bo przecież za wjazd na Park&Ride trzeba zapłacić, więc tego samego robić nie można. Ten wpis jest kluczowy jednak z tego powodu, że pokazuje ogromne zaskoczenie ZDMiKP tym, że mieszkańcy z ich oferty nie korzystają, a wierząc temu komentarzowi, nie brakuje takich osób, co się przesiadają na komunikację miejską. Widocznie wciąż w ZDMiKP nie doszli do podstawowego wniosku, że ta oferta jest skrajnie nieatrakcyjna.
Piszemy o pewnych kwestiach od dawna
Już wiele tygodni temu przedstawiliśmy analizę jak wyglądają taryfy Park&Ride w większych od Bydgoszczy miastach. W Warszawie, w Krakowie, w Poznaniu do korzystania z Park&Ride bez dodatkowych opłat wystarczy posiadanie biletu okresowego na komunikację miejską. To co się oferuje w Bydgoszczy to jest natomiast produkt sieciówkopodobny, bo z komunikacji miejskiej możemy skorzystać tylko w czasie parkowania na Park&Ride. Jak komuś się popsuje samochód lub z jakiś innych powodów danego dnia nie chce skorzystać z komunikacji miejskiej, bo np. wybiera się na imprezę, to musi już kupować osobny bilet. Nie jest to ani proste, ani korzystne rozwiązanie. I trudno się dziwić, że nie ma specjalnie chętnych na tę usługę.
Fakt jaki należy tutaj zaznaczyć jest jednak taki, że mamy jedne z najdroższych, jak nie najdroższe taryfy Park&Ride w Polsce.
W którym kierunku pójdzie ZDMiKP i radni?
Są to dywagacje na dalszą przyszłość, bo zapewne najszybciej radni jakiekolwiek zmiany wprowadzą najszybciej pod koniec maja, czyli w życie wejdą one jakoś w wakacje – oczywiście pod warunkiem, że będą zmieniać, bo dzisiaj dominuje taktyka obserwowania.
Możliwe kierunki działań są jednak tak naprawdę dwa – pierwszy to złagodzenie taryf, skoro większe i bogatsze miasta od Bydgoszczy poszły w tym kierunku, albo pójście w kierunku podniesienia cen w centrum. Tutaj narzędzia są takie jak ograniczenie wjazdu do centrum starszych pojazdów (wprowadzenie takich zmian wymaga jednak przynajmniej kilku miesięcy) oraz podniesienie stawek w strefie płatnego parkowania, gdyby trzeba w nim płacić powyżej 10 zł za godzinę, wówczas Park&Ride miały szansę zyskać na atrakcyjności.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





