Centra Integracji Cudzoziemców – fakty i mity

Centra Integracji Cudzoziemców – fakty i mity
Tak funkcjonowało Centrum Integracji Cudzoziemców w Bydgoszczy. Nie widać tutaj koczujących nielegalnych imigrantów. Fot: Fundacja Adra

Mają to być koczowiska i obozowiska dla nielegalnych imigrantów, gdzie będzie kwitnął handel ludźmi, a gwałty będą na porządku dziennym – taka narracja jest dość powszechna w internecie na temat 49 centr integracji społecznej, które za środki europejskie mają powstać w Polsce. W praktyce takie centra  już działały za sprawą napływu uchodźców z Ukrainy, nikt w nich jednak nie mieszkał, bo nie takie jest ich przeznaczenie, a przede wszystkim w żaden sposób nie wspierały nielegalnej migracji.
Fakty:
– W Polsce powstanie w tym roku 49 Centrów Integracji Cudzoziemców, z tego 3 w województwie kujawsko-pomorskim;
– W narracji populistycznej, którą stosują politycy Konfederacji i PiS-u będą to getta dla nielegalnych imigrantów;
– Koncepcja CIC w Polsce jest realizowana od 2022 roku (stworzona jest przez rząd PiS-u), są to punkty usługowo-informacyjne. W Bydgoszczy taki punkt działał pilotażowo do sierpnia 2024 roku. Punkt nie świadczył usług noclegowych;
– Funkcjonowanie CIC do 2029 roku sfinansuje Unia Europejska. Będą to głównie etaty dla polskich koordynatorów, psychologów i prawników;

Negatywny obraz Centr Integracji Cudzoziemców, które najprawdopodobniej powstaną w Bydgoszczy, w Toruniu i we Włocławku – w tych dwóch pierwszych miastach już działały – wynika głównie z populistycznej narracji polityków głównie Konfederacji, ale swoje do pieca dodali tez politycy PiS-u. W grudniu interpelacje do marszałka złożył zaniepokojony radny Radosław Kempiński ,,Z medialnych doniesień wiadomo, że w Polsce ma postać aż 49 ośrodków przeznaczonych dla migrantów. Do obiektów ma trafić nawet ok. 50 000 osób z Europy Zachodniej (…) Odbiegający od naszej kultury migranci, przeważnie młodzi mężczyźni stanowią olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa społecznego, a w szczególności dla młodych dziewczyn i kobiet”. Z prostej matematyki można wysnuć wniosek, że na jeden punkt przypada ponad tysiąc mieszkańców.

Dość wyrazisty dialog opublikowano na stronie TygodnikBydgoski.pl, gdzie działacz bydgoskego Ruchu Narodowego zapowiada – W zachodniej Europie takie centra również powstawały, kiedy zaczynał się napływ imigrantów legalnych i nielegalnych. Następnie te miejsca zostały przemienione w obozowiska, na koczowiska, na hotele dla nielegalne dla imigrantów. Następnie w tych miejscach działy się straszne rzeczy, handel ludźmi, gwałty, handel narkotykami i tak dalej.

W odpowiedzi prowadzący z nim rozmowę były dyrektor z Radia PiK Michał Jędryka, a przed rokiem kandydat PiS do sejmiku stwierdza utwierdzając odbiorcę w przekonaniu, że będą to miejsca koszarowania nielegalnych imigrantów. – No dobrze przeciwko temu można podnieść taki argument, że w Unii Europejskiej ci emigranci tak się pojawiają. Jeżeli pojawią się w Polsce, to może lepiej, żeby gdzieś byli skoncentrowani w centrach integracji, niż aby pojawili się zupełnie na dziko.

Można powiedzieć, że nie jest jednak u nas aż tak źle, bo są województwa gdzie straszy się dodatkowo tropikalnymi chorobami.

Taki punkt w Bydgoszczy prowadziła osoba związana z prawicą

Centra Integracji Cudzoziemców powstawały pilotażowo za czasów gdy premierem był Mateusz Morawiecki. W Bydgoszczy taki punkt mieścił się przy ulicy Dworcowej 57 do sierpnia ubiegłego roku, gdy zakończył się pilotaż. Jego koordynatorem był dr Stefan Pastuszewski, były radny kandydujący przez ostatnie lata z list PiS-u. Na bydgoskiej prawicy dość wyrazista postać. Punkt prowadziła fundacja Adra.

Bydgoskie centrum było dedykowane głównie Ukraińcom, ale też była rzesza Białorusinów. W ramach tego zadania prowadzono kursy języka polskiego, poradnię psychologiczną, punkt opieki nad dziećmi. Świadczono także poradnię materialną i pomoc żywnościową. Doktor Pastuszewski podkreślał znaczenie pomocy zawodowej.

Zdjęcia fundacji Adra podsumowujące projekt CIC

CIC to typowe punkty infomracyjno-usługowe, które zajmują też niewielkie przestrzenie, w których trudno sobie wyobrazić skoszarowanie ponad tysiąca osób.

Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wynika, że przez cały 2024 rok pracodawcy poinformowali o zatrudnieniu ponad 36,5 tys. pracowników z Ukrainy na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Najwięcej w Bydgoszczy – ponad 17 tys. Pokazuje to, że w regionie mamy do czynienia ze sporą ilością cudzoziemców z tego kraju, stąd też potrzeba tworzenia Centrów Integracji Cudzoziemców.