Śmiertelny finał interwencji Policji przy Armii Krajowej

Policja

Nocna interwencja policyjna w związku zakłócaniem ciszy nocnej i demolowaniem otoczenia w Inowrocławiu zakończyła się tragicznym finałem. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że interwencja przebiegła zgodnie ze sztuką, a do zgonu przyczynić mogły się alkohol i narkotyki.

 

Do zdarzenia doszło w nocy – przed godziną 3 policjanci otrzymali wezwanie w związku z awanturującym się silnie pobudzonym 31-latkiem – Z uwagi na silne pobudzenie 31-latka zdecydowali o wezwaniu karetki, a także wsparcia drugiego patrolu. Mężczyzna pozostawał agresywny i nie reagował na polecenia policjantów. Po około 7 minutach patrol ponowił prośbę o przyjazd karetki z uwagi pilną potrzebę pomocy medycznej i widoczne u mężczyzny problemy z oddychaniem. Policjanci rozpoczęli reanimację, którą przejęli przybyli na miejsce ratownicy. Niestety, pomimo podjętych czynności ratowniczych, 31-latek zmarł – czytamy w oświadczeniu inowrocławskiej policji.

Kilka miesięcy temu z winy policjantów interwencja zakończyła się zgonem, dlatego inowrocławska policja jest szczególnie uczulona na takie sytuacje. Policja informuje, że wobec mężczyzny stosowano jedynie siłę fizyczną i kajdanki, nie stosowano paralizatora. Interwencja była też nagrywana, co pomóc Biurowi Kontroli Wewnętrznej wyjaśnić profesjonalizm interweniujących. W przypadku zgonu z automatu prowadzone jest też postępowanie prokuratorskie. Wstępne informacje wskazują, że nie ma przesłanek do obwiniania policjantów.