W ubiegły poniedziałek prezydent Inowrocławia Arkadiusz Fajok pochwalił się, że inowrocławski ZEC otrzymał 25 mln zł unijnego wsparcia na ważną dla transformacji energetycznej miasta inwestycję. Prezydent dziękował za to otwarcie marszałkowi, chociaż jak w naszej publikacji wyjaśniliśmy był to konkurs, na który marszałek nie powinien mieć wpływu. Sprawa nie miała jednak w tym momencie końca, bo prezydenta w środę zaatakowała opozycja, która to w ostatecznym rozrachunku sporo straciła wizerunkowo w ubiegłym tygodniu.
W stanowisku Koalicji Obywatelskiej czytamy, że sprawę monitoruje przewodnicząca Sejmiku Województwa Elżbieta Piniewska oraz padło stwierdzenie – Prostujemy nieprawdziwe informacje przekazane przez prezydenta Arkadiusza Fajoka oraz władze spółki ZEC, jakoby inowrocławski ZEC pozyskał wysokie dofinansowanie ze środków unijnych. Na dzień dzisiejszy żadne środki nie zostały przyznane – wniosek uzyskał jedynie pozytywną ocenę formalno-merytoryczną, co nie jest równoznaczne z otrzymaniem dofinansowania ani podpisaniem umowy.
Nie minęły dwie godziny, a KO swoje stanowisko wycofało informując, że jednak 29 grudnia umowa została podpisana. Zatem poproszono media o niepublikowanie wcześniejszego stanowiska.
Sprawa być może miałaby w tym momencie swój finał i nie byłoby sensu do niej nawiązywać, gdyby nie piątkowa konferencja prasowa prezydenta Arkadiusza Fajoka. W komunikacie inowrocławskiego ratusza czytamy – Działacze inowrocławskiej Koalicji Obywatelskiej po raz kolejny w swoich insynuacjach przekraczają granice wiarygodności i śmieszności, twierdząc, że Zakład Energetyki Cieplnej nie podpisał umowy z Marszałkiem Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotrem Całbeckim. Umowa została podpisana już w ubiegłym roku. Co więcej, każdy, kto rzeczywiście monitoruje ten temat, powinien wiedzieć, że musiała ona zostać zawarta do końca 2025 roku, ponieważ od 2026 roku Unia Europejska nie dopuszcza dofinansowania projektów związanych z kogeneracją gazową. Ta sytuacja potwierdza brak jakiejkolwiek orientacji inowrocławskich parlamentarzystów w sprawach dotyczących rozwoju miasta i jego mieszkańców.
Dalej sporo uwagi poświęca się na podkreślanie dobrej współpracy prezydenta Inowrocławia z marszałkiem, gdy nie jest już tajemnicą, że relacje prezydenta Inowrocławia z wojewodą są chłodne.
Co nam to mówi politycznie?
Przewodnicząca Sejmiku Elżbieta Piniewska jest jedną z bliższych współpracowniczek marszałka Piotra Całbeckiego. Przejawia się to chociażby tym, że jest on marszałkiem już którąś kadencję dzięki wsparciu inowrocławskich struktur KO. Trudno założyć, że z racji funkcji jaką jej powierzono w samorządzie wojewódzkim, nie dysponuje szybkim dostępem do informacji o tym, czy wyniki danego konkursu zatwierdzono. Skąd zatem inowrocławska KO miała informację, że rzekomo konkurs nie został jeszcze zatwierdzony? Kolejne kluczowe pytanie – dlaczego KO postanowiło zaatakować prezydenta o niespecjalnie istotną kwestię? Bo to zatwierdzenie wyników konkursu, gdy został on transparentnie przeprowadzony, to tylko formalność.
Po jednej stronie mamy zatem te pytania i blamaż środowiska politycznego związanego z marszałkiem, a po drugiej stronie będące ich przeciwnikami politycznymi środowisko prezydenta Inowrocławia, które w ostatnim czasie epatuje wdzięcznością do marszałka, przekraczającą merytoryczną sprawczość marszałka.






