Od momentu skierowania przez rektora Politechniki Bydgoskiej prof. Marka Adamskiego do marszałka Piotra Całbeckiego listu otwartego minął już ponad miesiąc – do dzisiaj bydgoska uczelnia nie otrzymała na niego odpowiedzi. Opinia publiczna powoli sprawę już zapomniała, a prawie wszystkie media zadowoliły się ogólnikami w wypowiedziach marszałka. Tymczasem procedura rozdysponowywania środków unijnych na naukę idzie do przodu.
Rektor Politechniki Bydgoskiej prof. Marek Adamski zarzucił Zarządowi Województwa, że ten przy przydziale środków na naukę faworyzuje toruńskie Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. prof. Czochralskiego, które jako jedyne może aplikować o te środki – W innych województwach dofinansowuje się naukę na uczelniach wyższych wspierając ich potencjał badawczy, inwestując w infrastrukturę i aparaturę. Wydaje się to oczywiste z uwagi na obecność właśnie tam wyspecjalizowanej kadry naukowej, która powinna mieć bezpośredni dostęp do najnowszych technologii. Przyjęty przez Pana model z góry wyklucza nas z rywalizacji o fundusze europejskie przeznaczone na wzmocnienie potencjału badawczego i innowacji. Pozbawia uczelnie szans na aplikowanie i merytoryczną ocenę projektów wielu badaczy z regionu, od dekad zaangażowanych w tworzenie i rozwój nauki – napisał rektor prof. Adamski.
List bez odpowiedzi
Trzy dni po wystosowaniu listu otwartego media otrzymały nagranie z wypowiedziami marszałka, które jednak bezpośrednio nie odnosiły się do treści listu – –Widzę wiele nieprawd – stwierdza – Jeszcze raz przypomnijmy sobie po co w ogóle instytut Czochralskiego powołujemy do życia. Ja mam wrażenie, że pan rektor tego nie wie.
Marszałek co prawda zadeklarował, że rektor otrzyma merytoryczną odpowiedź na swój list, ale mija miesiąc i na razie nic na Politechnikę Bydgoską nie wpłynęło. Kilka dni później na konferencji prasowej marszałek Całbecki stwierdził, że bydgoska uczelnia traktuje Urząd Marszałkowski jak bankomat. Odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego zawiera zatem głównie ataki ad persona wobec bydgoskiej uczelni, a do meritum sprawy się nie odnosi.
Padały co prawda głosy, że potrzebna jest debata, ale w ciągu miesiąca oprócz mówienia o jej potrzebie nic w tym kierunku nie zrobiono. Odpowiedź na list rektora wydawałaby się elementarnym elementem, aby móc ją rozpocząć. Tymczasem nabór o którym pisał rektor w liście na środki europejskie jest w toku. Do 30 stycznia można było aplikować, ale jedynym podmiotem spełniającym wymóg formalny jest toruński instytut (jako wymów formalny wpisano jego nazwę). Zawnioskował on o ponad 65 mln zł, pula środków konkursu przekracza 144 mln zł, zatem pewne środki w dyspozycji województwa jeszcze zostaną.
Rada Miasta ponad rok czeka na odpowiedź
W listopadzie 2024 roku Rada Miasta Bydgoszczy wystosowała apel do marszałka w sprawie pilnej potrzeby utworzenia regionalnej placówki opiekuńczo-terapeutycznej oraz interwencyjnego ośrodka preadopcyjnego. Od ponad roku marszałek nie raczył odpowiedzieć samorządowi największego miasta w województwie.
Prezydent Bydgoszczy nie dostanie odpowiedzi bo marszałek się obraził
W grudniu list otwarty do marszałka w temacie próby osłabienia bydgoskiego głosu w temacie konsultacji Strategii Rozwoju Kraju 2035. Bruski w liście użył zwrotu ,,marszałek Torunia”. Marszałek Całbecki na sesji sejmiku stwierdził, że nie zna ,,marszałka Torunia”, dlatego do listu się nie ustosunkuje.







