Problem z ruchomymi schodami na dworcu Bydgoszcz Główna zaczął się w czerwcu 2025 roku – minęło już zatem ponad pół roku, a wciąż go nie udało się rozwiązać. Jest szansa, że naprawy zostaną dokonane do wiosny, ale co jak nie i zbliżymy się do rocznicy ich wyłączenia z eksploatacji.
Bydgoski dworzec Bydgoszcz Główna zaliczany jest do klasy premium i traktowany jako mała galeria handlowa, która ma dla PKP SA zarabiać. Z jednej strony pojawianie się amerykańskiego McDonalds może pokazywać, że to miejsce ma potencjał ekonomiczny, ale też nie jest tak, że przestrzeń jest wypełniona na 100%, a są w Polce dworce, gdzie o przestrzeń najemcy walczą ze sobą.
Nie działające schody ruchome to problem dla pasażerów z cięższymi bagażami – awaria sprawiła, że korzystanie z dworca stało się niewygodne. Co prawda można kawałek dalej skorzystać z windy, ale ona jest już poza głównym traktem, dlatego większość osób decyduje się na mniej wygodne schody tradycyjne. Jest to jednak też problem wizerunkowy dla Bydgoszczy i być może nawet większy niż problem praktyczny dla pasażerów. W dyskusjach nie brakuje stwierdzeń, że Bydgoszcz przerasta naprawa takich schodów. Dworzec nie ma oczywiście nic wspólnego z władzami miasta, ale w luźnych dyskusjach przecież nikt w takie detale nie wchodzi. Schody nie działają od ponad pół roku, co pokazuje pewną naszą niemoc.
Przyczyną awarii jest wyeksploatowanie łańcuchów poręczy, które trzeba wymienić.
Nie jedyne problemy wizerunkowe dworca
Problemem jaki pojawia się w przestrzeni publicznej są też zdarzające się awarie wind. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym jak te problemy obnażyła niepełnosprawna YouTuberka, która w swoim materiale wykazała, że awaria wind pokrzyżowała jej plany, a obsługa dworca nie była wstanie skutecznie pomóc. Film obejrzało prawie 2 tys. osób, a autorka podsumowała zdarzenie stwierdzeniem ,,Bydgoszcz mnie nie lubi”.






