Do piątkowego listu otwartego rektora Politechniki Bydgoskiej prof. Marka Adamskiego odniósł się marszałek województwa Piotr Całbecki w formie nagrania, które udostępniono wybranym mediom. Marszałek nie odnosi się w nim konkretnie do zarzutów rektora, zamiast tego proponuje jemu otwartą debatę, pada słowo ,,okrągłego stołu”. Dzisiaj w sytuacji, gdy środki są już niemal całkowicie podzielone, debata ma jedynie medialny sens, bo jesteśmy już po faktach dokonanych.
Marszałek do listu rektora Politechniki Bydgoskiej odnosi się ogólnikami – Widzę wiele nieprawd – stwierdza – Jeszcze raz przypomnijmy sobie po co w ogóle instytut Czochralskiego powołujemy do życia. Ja mam wrażenie, że pan rektor tego nie wie.
Zważywszy na to, że przedmiotem sporu jest to, że środki unijne w dyspozycji województwa zamiast na otwarty konkurs, są z góry kierowane do Instytutu Czochralskiego (jedynego możliwego beneficjenta), to wyjaśnienie nam wszystkim po co powołano ten instytut wydaje się dobrą drogą. Dalej marszałek jednak stwierdza tylko – Wiemy jak trudno jest z innowacyjnością. Cały czas szukamy pomysłu jak ją wesprzeć. Instytut Czochralskiego jest tylko narzędziem do tego, aby lepiej wykorzystać potencjał wyższych uczelni.
W jaki jednak sposób? Co było realizowane źle, a teraz dzięki instytutowi będzie robione źle? Zadaje takie pytania już łopatologicznie, bo uważam, że naszemu czytelnikowi należy się konkret, a nie suche przekopiowanie fragmentu z nagrania. Odpowiedzi na te pytania w tym nagraniu nie otrzymaliśmy, a co więcej piątkowy list rektora jednej z kluczowych w województwie uczelni pokazuje wręcz, że współpraca między uczelniami i tym instytutem nie wygląda za dobrze.
Wypowiadając się dla Radia PiK marszałek Całbecki powiedział nawet nieco więcej – W poprzedniej perspektywie budżetu unijnego przeznaczyliśmy bardzo dużo pieniędzy na tak zwane firmy odpryskowe, które miały powstawać jako spółki związane z uniwersytetami. Z tych spółek miały rozwinąć się później duże biznesy w oparciu o badania naukowe. Spośród 40 takich projektów, które kosztowały nas dziesiątki milionów złotych, zostało właściwie niewiele, a właściwie nic nie zostało. To znaczy, że nie umiemy tego robić i nasza spółka jest po to, żeby pomóc środowisku badawczemu oraz przedsiębiorcom właśnie w tym bardzo trudnym, skomplikowanym procesie komercjalizacji.
Wypowiedź ta może być nawet przez niektóre środowiska odebrane jako obraźliwa, bo sugeruje, iż beneficjenci środki unijne były wykorzystane mało efektywnie, być może nawet przejedzone, czy zmarnowane. Jakieś jednak konkrety? Nie, marszałek odpowiada bowiem tak, jakby coś, gdzieś, słyszał, ale nie potrafi konkretnie powiedzieć co. Trochę jakby w świat miała pójść plotka, że trzeba było coś zmienić, bo marnowane były pieniądze. Sama odpowiedź dla rektora Politechniki Bydgoskiej też może być odebrana jako obraźliwa, bo sugerująca, iż profesor nie ma wiedzy.
Politechnika Bydgoska do sprawy się odniesie jak otrzyma oficjalne stanowisko marszałka na piśmie, a takowego póki co nie ma.
Czym ma zatem zaskoczyć nas Instytut Czochralskiego?
Jeden z grantów z wkładem 16 mln zł z UE na stworzenie sieci badawczej Inno-Net przez Instytut Czochralskiego jak czytamy ma na rzecz rozwoju innowacji przyczynić się poprzez realizację 12 zadań:
– przebudowę strony internetowej;
– przygotowanie materiałów promocyjnych z regionalną ofertą;
-promocję sieci Inno-Net;
-wsparcie transferu wiedzy poprzez zapewnienie ochrony własności intelektualnej;
– patenty międzynarodowe;
– publikacje naukowe dotyczące wyników prowadzonych badań;
– utworzenie infrastruktury demonstracyjnej do prezentacji zagregowanej oferty usług B+R oraz potencjału badawczego organizacji prowadzących badania i upowszechniających wiedzę;
– utworzenie Akademii Czochralskiego
Spora część tego grantu będzie zatem przeznaczona na typową promocję marki Inno-Net Instytutu Czochralskiego, w tym stworzenie strony internetowej oraz druk broszurek. W dużej mierze jest to dublowanie potencjałów jakimi dysponują już uczelnie wyższe.
Tak to działało w poprzedniej perspektywie finansowej UE
W ramach perspektywy finansowej UE 2014-2020 środki na innowacje były podzielone na dwie osie – dla instytucji publicznych oraz dla biznesu. Największym beneficjentem środków publicznych był toruński UMK, który był liderem projektów wartych ponad 54 mln zł. Dodatkowo ponad 32 mln zł uzyskała dzisiejsza Politechnika Bydgoska na wspólny z UMK i UKW projekt rozwoju potencjału badawczego. W ramach tego grantu w kampusie Politechniki powstały Centrum Badawcze Struktur Wielkogabarytowych, Laboratorium Badawcze Podsystemów Funkcjonalnych, a na UMK Międzyuczelniane Centrum KET. Te laboratoria działają do dzisiaj. Marszałek nie udowodnił w żaden sposób braku efektywności tego grantu. W ramach jego realizacji prowadzono też badania nad klockami hamulcowymi, które miały być później wykorzystywane na produkcji przez PESA Bydgoszcz.
Z budżetu 2014-2020 wsparto też sporo projektów przedsiębiorców, chociażby stworzenie jednego z najszybszych w Polsce superkomputerów Kopernik w Toruniu. Jeżeli większość tych grantów to zdaniem marszałka niewypały, warto aby to powiedział publicznie.






