W gminie Gniewkowo położonej między Inowrocławiem i Toruniem ukazało się zawiadomienie w przedmiocie zamiaru przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie odwołania burmistrza oraz Rady Miejskiej. Formalnie, aby doszło do przeprowadzenia referendum inicjatorzy muszą zebrać nieco ponad 1 tys. ważnych podpisów (10% osób z prawami wyborczymi w gminie), ale twierdzą, że mają ich już ponad 2 tys. Po złożeniu podpisów i zweryfikowaniu ich przez komisarza wyborczego będzie mogło być rozpisane referendum.
Obecnego burmistrza oraz Radę Gminy mieszkańcy Gniewkowa wybrali w kwietniu 2024 roku, czyli minęło zaledwie półtora roku, mniej niż połowa kadencji (5-letnia). Skąd zatem głosy niezadowolenia? Inicjatorzy wskazują w uzasadnieniu na niepopularne decyzje o zamknięciu szkół w Kijewie i Gąskach. Samorządowcy, którzy w listopadzie podjęli uchwały o zamiarze ich likwidacji, tłumaczyli to ogromnymi kosztami dla budżetu, w dobie niżu demograficznego.
Dodatkowo oliwy do ognia dodało niewpuszczenie niezadowolonych z tego faktu mieszkańców, na uroczystą sesję Rady Gminy pod koniec roku.
Jeżeli komisarz wyborczy rozpisze referendum, to żeby było ono ważne będzie musiało na nie pójść 60% uczestników wyborów z kwietnia 2024 roku, czyli w przypadku odwołania Rady Gminy 3.147 wyborców, a dla burmistrza 2.855 – z uwagi na niższą frekwencję w II turze. Jeżeli referendum z racji frekwencji będzie ważne, to o jego wyniku zdecyduje czy więcej uczestników opowie się za odwołaniem organów czy przeciw.






