O co protestują rolnicy?

O co protestują rolnicy?

W tym tygodniu czeka nas kulminacja z protestami rolników, które toczą się wokół umowy o wolnym handlu z Mercosur. Historia jej negocjacji to już jakieś 26 lat, Ameryka Południowa wydaje się być zniecierpliwiona i oczekiwać jej podpisania na dniach. Sprzeciwiają się temu polscy rolnicy.

Stanowisko polskiego rządu jest takie samo jak rolników – Polska jest przeciwko Mercosur. Problem jednak, że swój sprzeciw afiszuje tylko jeszcze Francja, a pozostałe państwa chcą jej zawarcia. Były starania, aby zbudować koalicję blokującą z Włochami, które były w tej sprawie nieco rozdarte, ale ostatecznie na półwyspie uznano, że Mercosur przyniesie temu krajowi więcej korzyści niż ryzyk.

Protesty które w najbliższych dniach w Polsce mają zyskać na sile pod względem politycznym raczej wiele nie zmienią, bo Polska i Francja są za słabe. Pokazywanie niezadowolenia, z czym mamy do czynienia nie tylko w Polsce, bo chociażby dwa tygodnie temu były spore protesty w Brukseli, mogą prowadzić do dalszego odkładania podpisania tej umowy o kolejne tygodnie, być może miesiące. Spora część UE tej umowy jednak oczekuje, zatem trudno założyć, że temat całkowicie upadnie.

Gdzie są obawy, a gdzie szanse?

Polscy i francuscy rolnicy utrzymują, że tania żywność z Ameryki Południowej, a być może także Australii, zaleje europejski rynek. Przy czym z uwagi na mniejsze obostrzenia amerykańska żywność jest tańsza w produkcji, stąd też są obawy o nierówną konkurencję. Wpływ na wyższe koszty produkcji żywności w Europie mają też standardy klimatyczne jak Zielony Ład. Parlament Europejski przyjął co prawda w ostatnim czasie bezpieczniki, które mają wykluczać import słabej jakości żywności. Środowiska rolnicze mają obawy co do skuteczności tych rozwiązań. W Polsce mieliśmy kilka lat temu aferę ze zbożem z Ukrainy, które miało przez nasz kraj przejechać tylko tranzytem, a ostatecznie trafiło w nie do końca legalnych okolicznościach na rynek.

Eksperci mówią o szczególnie czterech zagrożonych sektorach – drobiu, wołowinie, cukrownictwie i miodzie.

Za europejskie branże, które mogą być beneficjentem Mercosur podaje się przede wszystkim przemysł samochodowy, mechaniczny, chemiczny, winiarski czy z rolniczych mleczarski, w którym Polska jest silna. Również zyskać mógłby przemysł meblarski, z którego Polska słynie, ale przeżywa on ostatnio gorszy okres z powodu braku rynków zbytu. Korzyści dla branży samochodowej sprawiają, że zainteresowane są Mercosur Niemcy i ostatecznie przeważyły one też we Włoszech. Polska swoich samochodów nie produkuje, ale jest kontrahentem europejskich marek, w szczególności niemieckich, co też ma dla nas znaczenie gospodarcze.