Plany rozwojowe bydgoskiego lotniska to w dużej mierze tajemnica. Co jednak wiemy?

Fot: PLB
Fot: PLB

Informacje o tym, że bydgoskie lotnisko ma przejść sporą przebudowę opinia publiczna otrzymuje zdawkowo. Najpierw mówiło się o tym, że dla wojska jest ono strategiczne, dlatego strona wojskowa chce się w nie bardziej zaangażować. Pod koniec roku wojewoda wypuścił informację, że planuje się tutaj nawet stacjonowanie jakiejś eskadry, ale to jakie rodzaje brane są pod uwagę jest tajemnicą.

Konkretem mającym określać te plany jest przyjęty w grudniu Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039 – treść tego dokumentu jest niejawna, zatem nie wiemy co dokładnie w nim napisano. O tym, że są zapisy związane z rozwojem bydgoskiego lotniska wiemy z wypowiedzi w Sejmie zastępcy dyrektora Departamentu Infrastruktury w MON płk. Arkadiusza Gardzielika.

W pracach MON do których dotarliśmy, które były jawne wskazywano na potrzebę wydłużenia pasa startowego o 500 metrów, wraz z jego przebudową oraz modernizacją infrastruktury świetlnej. Płyta postojowa powinna być tez dostosowana do postoju przynajmniej 3 samolotów o kodzie E. Taki kod mają samoloty o rozpiętości skrzydeł do 65 metrów, a szerokość podwozia do 14 metrów. Jest to prawie najwyższy kod używany w lotnictwie to F.

MON wskazywać miał też na potrzebę budowy bocznicy kolejowej CARGO. Wskazano tez na potrzebę budowy nowej remizy dla lotniskowej Straży Pożarnej.

Są to dość duże przedsięwzięcia, których realizacja gdyby ruszyła, to nie dałoby się tego i tak utrzymać w tajemnicy.