Na przełomie 2025 i 2026 roku w Kanadzie odnotowano rekordowo niską temperaturę poniżej -50 stopni C, obecnie jest ona wyższa, ale nadal mówimy o ponad -20 stopniach. W tym samym czasie półkula południowa notuje rekordowe temperatury, w Australii przekroczono 50 stopni C, co przekłada się na pożary i katastrofy, które pustoszą też Amerykę Południową. Z powodziami walczy Afryka, w szczególności Mozambik. W Indonezji trzęsienia ziemi zabiły ok. 50 osób. Mamy zatem świat dwóch ekstremów.
Trzeba pamiętać, ze w Australii obecnie mamy lato, gdyż okres grudzień-luty to najcieplejsze miesiące na tym kontynencie, z kolei czerwiec-sierpień są najzimniejsze. Temperatury w okolicach 50 stopni C jednak nie są tam zbyt częste, dlatego mówimy o ekstremalnych upałach, gdy jednocześnie w Europie, czy w Ameryce Północnej borykamy się z jedną z największych zim od dawna.
Skąd ta zima?
Eksperci ze Światowej Organizacji Meteorologicznej wskazują, że na skutej ocieplenia klimatycznego został zaburzony wir polarny, który ograniczał oddziaływanie arktycznego powietrza.
Zaburzenie wiru polarnego doprowadzić miało do tego, że arktyczne powietrze zaczęło przedostawać się na południe, co najbardziej doświadczyła Europa i Ameryka Północna. Tak sytuacje dotychczasową oraz po zaburzeniu wiru prezentuje infografika:








