Portal Kujawski 2.0. Idziemy w odważne zmiany

Portal Kujawski 2.0.  Idziemy w odważne zmiany

Jesteśmy świadkami rewolucji, która związana jest z bardzo szybkim rozwojem sztucznej inteligencji. Nieuniknione jest to, że zmieni się rzeczywistość medialna. Oznacza to, że media jakie znamy obecnie powoli będą odchodzić, dlatego pracujemy nad strategią Portal Kujawski 2.0, której celem jest odpowiedź na wyzwania zmieniającej się rzeczywistości. Pewne zmiany zobaczycie jeszcze w tym miesiącu.

Media na całym świecie, w tym także w Polsce przechodzą dość burzliwą transformację. Część użytkowników wchodzi mniej na portale, zdobywając informacje od modeli językowych AI. Z perspektywy Portalu Kujawskiego miniony rok przyniósł jednak dynamiczny wzrost odwiedzin, co też pomogło nam zdefiniować nasze mocne strony i na odbywającą się rewolucję nie patrzeć z perspektywy zagrożenia, ale szans rozwojowych.

Czas zrezygnować z pewnych treści

Od poniedziałku 30 marca planujemy w sposób widoczny ograniczyć liczbę publikowanych przez nas treści, co zwolni zasoby czasu które będziemy mogli przeznaczyć na bardziej dochodowe segmenty oraz na działania rozwojowe w postaci szukania nowych form. Owocem tego być może będą nowe pionierskie rozwiązania, dzięki którym Wasz dostęp do informacji będzie jeszcze łatwiejszy. W ostatnich tygodniach rozwijaliśmy możliwości montażu wideo, gdyż chcemy dalej ten segment rozwijać.

Wielu z Was jasno nam komunikuje, że szczególnie istotne są tematy w których patrzymy władzy na ręce, gdyż jak pokazują ujawnione przez nas transfery do mediów od Samorządu Województwa, tego brakuje. Zmiany mają sprawić, że ta aktywność stanie się jednym z najważniejszych priorytetów.

Z czego zatem chcemy zrezygnować? Kierując się aspektami technicznymi na jakich stoi AI, publikowanie informacji których źródłem są komunikaty prasowe staje się bez sensu. Te treści i tak są w przestrzeni czy poprzez media społecznościowe, często płatnie promowane, więc to czy są obecne na Portalu Kujawskim nie ma znaczenia. Na pewno nie ma znaczenia z perspektywy osób, którzy czerpią informacje od agentów AI, a tych osób za sprawą coraz większego ich promowania przez gigantów technologicznych przybywa. Napisanie o wypadku, wykolejeniu tramwaju, też mija się z celem, bo informacji o tym jest i tak już sporo w mediach społecznościowych, wraz ze zdjęciami. Co prawda część użytkowników klika potem na linki bo liczy, że w artykułach pojawi się więcej informacji o danym zdarzeniu, w praktyce jednak odczuwają potem rozczarowani, że był to clicbait. Autentyczność dla nas jest priorytetem, bo bez niej można sobie w nowej rzeczywistości nie poradzić. Tego typu treści będą też najszybciej traciły na zasięgu wraz z rozwojem technologii.

Social media upodobali sobie szczególnie politycy, którzy sporo uwagi poświęcają na nagrywanie rolek, dzisiaj normą staje się też to, że każdy sobie relacjonuje konferencję prasową w nich. Sprawia to jednak, że rola mediów nie jest już taka istotna jak kiedyś. Konferencja może służyć zadaniu pytania politykowi, ale sam sens jej transmitowania traci sens. To samo ma miejsce przy uroczystości przecięcia jakiejś wstęgi, czy nawet uroczystości patriotycznych, gdzie osób nagrywających rolki dla polityków jest dzisiaj więcej niż dziennikarzy. W tym ostatnim elemencie co prawda zrobienie relacji filmowej wyróżniającej się jakością ma jeszcze sens, co pokazują nasze doświadczenia z ubiegłego roku.

Social media też przejdą rewolucję, już dzisiaj widać wypieranie treści przez te tworzone przez AI, na czym będą cierpieć zasięgi polityków. Dzisiaj zauważyć można, iż część z nich, aby utrzymać w miarę wysokie zasięgi podejmuje się zachowań, które nie specjalnie wypadają ich funkcji, próbując szokować jak influancerzy. Skutkiem ubocznym tego jest też to, że przekazy polityków zamykają się na konkretne bańki osób o określonych poglądach, zamykając się na zdobywanie nowych sympatyków.

AI może zagrać mediom, ale bez nich sobie nie poradzi

Sztuczna inteligencja nie jest wstanie wygryźć wszystkich mediów, bo jej słabością jest to, że nie jest ona wszechwiedząca, zatem potrzebuje treści, a te tworzą media. Jest to niezbyt uczciwy system, gdzie big techy żerują trochę na mediach, co być może spotka się kiedyś z jakimś uporządkowaniem. W tej rzeczywistości na znaczeniu zyskują jednak treści dziennikarstwa wysokiej jakości. Bo powielanie czegoś po komunikacie prasowym urzędu, albo wpisie polityka na Facebook-u nie ma sensu przy tak dużym nasyceniu tego komunikatu.

Też nie wiemy w jakim kierunku pójdzie ewolucja AI, czy za chwilę – co może oznaczać nawet pojedyncze miesiące – najpopularniejsze modele językowe nie zaczną  być jednocześnie fact checkerem i miliony wydawane w budowanie przekazu przez Urząd Marszałkowski odbiją się od ściany, bo np. Chat GPT zacznie sam być wobec treści urzędowych dociekliwy. Mówimy o realnym scenariuszu, bo dzisiaj gdy mowa o zagrożeniach związanych z AI to często pada ryzyko dezinformacji. Co może determinować działania w celu większej walk z nią i wszelkiej maści Fake Newsami.

Zrozumieć rewolucję AI

Analizując obecną sytuację można wyciągnąć wnioski w jakim kierunku będzie zmieniać się przyszłość. Najbardziej zagrożone jest wszystko co wiąże się z czynnościami, które łatwo zautomatyzować, stąd też właśnie sporo będą tracić treści przedrukowywane z komunikatów prasowych.  W szczególności w Bydgoszczy wydaje to się bez sensu, gdzie w tym segmencie rozpycha się Urząd Miasta, który nie musi przejmować się rachunkiem ekonomicznym.W tej materii są dwa podejścia – skoro rozwija się technologia, to te proste zadania można przerzucić na AI, po drugiej stronie jest nam bliższa narracja, iż takie powielanie nie ma przyszłości.  Jednym z argumentów za tym jest to, że priorytetem jest autentyczność, więc prace redakcyjne AI ograniczamy do minimum.

Zmienia się cała architektura medialna internetu – dzisiaj informacją jest to, że ogłoszono przetarg na jakąś inwestycję, ale za jakiś czas może nie być o istotne, bo odbiorca będzie chciał konkretnej informacji kiedy powstanie inwestycja. Wygrają ci co będą wstanie ją przedstawić. Za chwilę bez znaczenia będzie informacja, że policja zabezpieczyła w Bydgoszczy narkotyki warte parę milionów, ale ważniejsze będzie pokazanie jak zmieniała się przestępczość narkotykowa, jakie są przyczyny i jakie są perspektywy.

Dane globalne pokazują, że dzisiaj Facebook generuje zaledwie 10-15% ruchu dla portali internetowych. Jednym z tego powodów jest to, że właściciel Facebook-a Meta stawia na tzw. rolki, chcąc zachować uwagę odbiorcy u siebie jak najdłużej. Duża część mediów się przestawiła na ten format, ale jak się to chłodno przeanalizuje jest to jedynie zasilanie Facebook-a darmowym contentem, bo korzyści dla mediów są niewielkie. Wpływ na ruch bezpośrednio na portalach jest niewielki, a zasady monetyzacji są w porównaniu z YouTube bardzo niekorzystne.

Coraz częściej zauważalny jest też problem nadmiaru contentu, bo treści w internecie przybywa, a chyba już jako społeczeństwo dotarliśmy do punktu, gdzie nie jesteśmy wstanie jako odbiorcy tego przetworzyć. Stąd też otwarte jest zagadnienie, iż trzeba zastanowić się nad ograniczeniem ilości treści, skupiając się na tym najbardziej wartościowym.