Na stronie MWiK przeczytać możemy, że pomimo trudnych warunków pogodowych prace związane z budową kanalizacji deszczowej postępują. Prowadzone są one m.in. przy ulicy Wileńskiej, gdzie od poniedziałku w kamienicy w której mieszkał Marian Rejewski mieszkańcy zauważają pękające ściany. Prace są na razie jednak jeszcze oddalone od budynku, dlatego wszyscy obawiają co się stanie, gdy roboty zbliżą się jeszcze bardziej do niego.
Jedna z rodzin w obawie o dzieci, gdzie pojawiły się pęknięcia na suficie nad łóżeczkiem, zdecydowała się przenieść je do innego pomieszczenia – Tu będzie jeszcze gorzej, a oni się do kamienicy, a jak się zbliżą to nie wiem co będzie – mówi nam jeden z lokatorów – To pęknięcie teraz się pojawiło, nie kiedyś tam.

– Jesteśmy poddenerwowani, że za chwilę jak podejdą pod nasz budynek, to zacznie jeszcze bardziej – mówi inna mieszkanka, która w maju wyremontowała swoje mieszkanie – Problemy zaczęły się z początkiem tygodnia, w poniedziałek, kiedy prace zbliżyły się do naszego budynku – wyjaśnia Paweł Dobrzykowski, reprezentujący interesy mieszkańców wspólnoty – Prace trwają gdzieś od około 3 tygodni, natomiast gdy zbliżono się do naszego budynku o 20 metrów, to mieszkania zaczęły pękać, natomiast prace trwają w dalszym stopniu odbywają się w odległości około 30 metrów od naszego budynku. Obawiamy się, że w momencie kiedy te prace zbliżą się do naszego budynku zacznie się duża tragedia i zacznie się sypać sufit na głowę mieszkańcom.

Jeden z mieszkańców prezentując nam spękania, zauważył świeże, które pojawiły się dzisiaj. Formalnie nikt nie stwierdził korelacji między pracami na ulicy z pękaniem ścian, ale to, że w ciągu tygodnia problem pojawił się w kilku mieszkaniach pozwala poważnie wysnuć takie podejrzenie. O sprawie poinformowano ratusz i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Przedstawiciel wykonawcy inwestycji oraz pracownicy PINB byli lustrować mieszkania, ale – Z tego nie wynikło nic. Tak naprawdę drgania postępują, my zgłaszamy kolejne pęknięcia, poszerzające się pęknięcia – efektu żadnego nie ma.
Mieszkańcy nie wykluczają, że przyczyną problemu może być prowadzenie prac przy wysokich ujemnych temperaturach, gdy ziemia jest zamarznięta. W piątek zwróciliśmy się o stanowisko do Urzędu Miasta oraz MWiK jako inwestora, na które wciąż czekamy. Mieszkańcy liczą na szybkie działania, bo najbardziej obawiają się skutków zbliżenia się prac ziemnych do budynku. Hol główny został wyremontowany w grudniu za duże pieniądze, na co zrzuciła się cała wspólnota, bez żadnego wsparcia zewnętrznego – Wspólnota mieszkaniowa bardzo dba o stan techniczny. Kamienica jest ocielona, wszystkie klatki są wyremontowane, wymieniona elektryka, kanalizacja, wszystko co tylko można, ponieważ dla nas bezpieczeństwo od zawsze było najważniejsze. Jeżeli chodzi o mieszkania – w ciągu ostatnich kilku lat wszyscy właściciele wyremontowali mieszkania – dodaje Dobrzykowski.







