Zarośnięcie ruch wydobywczych z głównego źródła wody dla Inowrocławia jakim są studnie w Trzaskach doprowadziło do wyraźnego wzrostu kosztów wydobycia (energia elektryczna do pompowania), jednocześnie to ujęcie charakteryzuje wysoki wskaźnik twardości wody. Dlatego Inowrocław zdecydował się zwiększyć zakup wody z PWiK w Toruniu, ale też myśli o uruchomieniu nowego swojego ujęcia.
– Nikt przez ostatnie 15-20 lat weryfikował stanu zarówno jakości sieci wewnętrznych wydobywczych w Trzaskach, ani sieci przesyłowej – ocenił prezes inowrocławskiego PWiK Janusz Radzikowski, który odkrycie jakiego dokonano, w postaci stanu zarośniętych rur nazwał ,,katastrofą”. Do tego odkrycia doszło jednak tylko dlatego, że pojawiły się wątpliwości co do wzrostu kosztów zużywanego prądu – Może zdziwienie wzbudziło bardzo duże zużycie energii elektrycznej w obszarze Trzask. Różne analizy doprowadziły do tego, że wzięliśmy zewnętrzną firmę, która dokonała specjalistycznego przecięcia rur.
Efekty z już wyczyszczonych rur są takie, że koszty prądu spadły o 30%. Prezes Radzikowski z tego powodu zapowiedział, że nie ma planów podnoszenia w najbliższym czasie opłat za wodę dla mieszkańców.
Inowrocław chcąc pozyskać lepszej jakości wodę kupuje ją z Torunia, co jak przyznaje prezes jest swego rodzaju uzależnieniem, bo gdyby np. z powodu awarii woda z Torunia przestała płynąć to Trzaski nie wystarczyłyby dla Inowrocławia. Dlatego jest plan uruchomienia nowych studni w Sikorowie.





