Prezydencki minister w Solino. Postulaty głodujących jednak nie są łatwe

Prezydencki minister w  Solino. Postulaty głodujących jednak nie są łatwe
Fot: Facebook / Paweł Szrot

W niedzielny wieczór rozpoczął się protest głodowy związkowców z IKS Solino, który nie dotyczy prostych postulatów jak płace, ale dużych oczekiwań politycznych, bo chociażby cofnięcia dokonanej przed dekadą prywatyzacji dzisiejszej Qemetici. W rozmowie z nami Jerzy Gawęda z NSZZ Solidarność ocenia, że inaczej Kujawy Zachodnie zagrożone są gospodarczo, a jest to obszar o jednym z najwyższych odsetków bezrobocia w kujawsko-pomorskim.

Drugiego dnia protestu uczestników odwiedził minister Mateusz Kotecki w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego oraz poseł Paweł Szrot. Poniżej pełna nasza rozmowa z szefem protestu Jerzym Gawędą:

Według zapewnień PKN Orlen, właściciela IKS Solino na razie nie ma jednak podstaw, aby mówić o ryzyku zwolnień – Musimy operować faktami. Zakład w Janikowie został zniszczony, to jest zmniejszenie poboru solanki o około 30%. Dalsze działania negatywne są również w grupie Qemetici, osłabiające pozycję tej spółki. W Solino kończą się złoża – wskazuje w rozmowie z nami Gawęda, tłumacząc motywy związkowców, którzy podjęli głodówkę. Stoją oni na stanowisku, że brak działań na rzecz utworzenia nowych złóż pod nowe magazyny doprowadzi do tego, że wkrótce Solino może zacząć zwalniać – Domagamy się od premiera przedstawienia strategii dla kompleksu energetycznego, w jaki sposób zostanie zagospodarowane złoże w Damasławku, w Lubieniu Kujawskim i Łaniętach. Jeżeli dojdzie do upadku kompleksu energetycznego, to w tej części Polski nie wróci się już do budowania magazynów, bo nikt nie zgodzi się, aby miliony metrów sześciennych solanki zrzucać do Wisły.

Problemy Solino zdaniem Gawędy wynikają z tego, że zakłady Qemetici są w kryzysie, a w jego opinii sprywatyzowanie ich w 2014 roku sprawiło, że państwo nie ma nad tym kontroli, dlatego jest postulat ponownej nacjonalizacji tych zakładów.

PKN Orlen wskazuje, że protestuje zaledwie 4 pracowników na 250 – To jest bardzo cięzki protest, ludzie którzy go podejmują zmagają się z trudnym protestem. To jest duży ból przełamać zapotrzebowanie na pokarm – odpowiada na ten zarzut Gawęda – Protest został został podjęty przy poparciu znacznej ilości pracowników.

Związkowiec podkreśla, że Inowrocław jest obecnie wykluczony komunikacyjnie brakiem drogi szybkiego ruchu, dlatego wskazuje, że nie można dopuścić do upadku IKS Solino.