Wstępny rozkład jazdy PKP PLK zakłada, że dojazd pociągiem z Kcyni do Bydgoszczy zakładają jedno połączenie z czasem 54 minut (6 minutowa przesiadka w Nakle nad Notecią), potem mamy już jednak prawie 1,5 godziny, do nawet prawie 2,5 godziny. To nie są czasy w żaden sposób konkurencyjne. Marszałek Piotr Całbecki liczy, że ostateczny rozkład będzie atrakcyjniejszy.
Na razie powstała wstępna koncepcja rozkładu jazdy, który będzie obowiązywał od 13 grudnia – gdy Kcynia wróci na kolejową mapę Polski. Będą ją obsługiwały pociągi Kolei Wielkopolskich a trasie Wągrowiec – Kcynia – Nakło nad Notecią, zatem do Bydgoszczy będzie trzeba się przesiąść w Nakle na pociąg Polregio.
– Tam, gdzie pozwolą na to uwarunkowania infrastrukturalne oraz rozkład jazdy pozostałych pociągów korzystających z danej linii kolejowej, czas oczekiwania na przesiadkę w Nakle nad Notecią na pociągi w kierunku Bydgoszczy zostanie skrócony – informuje radną Annę Maćkowską, marszałek Piotr Całbecki. W jego opinii oceny rozkładów będzie można dokonać dopiero jak będą ostateczne.
Marszałek w tym samym piśmie stwierdza, że rozkłady zostały stworzone pod dogodne skomunikowanie Kcyni z Poznaniem, przez przesiadkę w Wągrowcu, a skomunikowanie z Bydgoszczą jest w uwzględniane ,,w miarę możliwości”.
Rada Miasta Bydgoszczy w apelu z maja 2026 roku wyraziła oczekiwanie, aby pociągi wydłużyć bezpośrednio do Bydgoszczy. Zważywszy na to, że pociąg z Kcyni do Nakła ma jechać 18 minut, a z Nakła do Bydgoszczy ok. 25 minut, możliwe byłoby uzyskanie nawet 43 minut przejazdu.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






