W czwartek do Bydgoszczy przyleciał wojskowy samolot transportowy Embraer KC-390 Millenium, a w piątek odbyła się jego prezentacja w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2. Jaki jest jednak cel prezentowania brazylijskiej maszyny w Bydgoszczy? Spróbujemy to wyjaśnić.
Embraer jest zainteresowany sprzedażą KC-390 na wyposażenie polskich sił zbrojnych, ku czemu jest sposobność, bo główne samoloty transportowe polskiego wojska C-130 Hercules mają około 50 lat. Przyczynkiem do tego jest podpisany 2 grudnia list intencyjny pomiędzy Embraerem i spółkami z Polskiej Grupy Zbrojeniowej nazwane strategicznym partnerstwem. Jak poinformowały wówczas bydgoskie WZL2 – Kluczowym obszarem współpracy dla WZL 2 będzie analiza i rozwój możliwości MRO dla samolotu KC-390 Millennium oraz innych statków powietrznych, a także usługi lakiernicze – kompetencje stanowiące jedne z filarów naszej działalności.
Na razie zatem są prowadzone tylko analizy, a w dużej mierze zdecydować o tym, czy WZL2 będzie pracować na brazylijskich maszynach, będzie to to czy Polska zakupi te samoloty. Portal defece24.pl nazwał tego typu prezentacje, które wcześniej Brazylijczycy przeprowadzili w Powidzu i w Warszawie akcją marketingową.
Francuzi też są zainteresowani
List intencyjny z grudnia nie oznacza jednak, że Polska z tej oferty skorzysta. O to zamówienie walczy też francuski Airbus oferując modele A400M i A330MRTT – oficjalnie oferta wpłynęła w styczniu. Za Francuzami może przemawiać to, że jest to europejska firma, co umożliwia finansowanie zakupów z programu Safe. O czym zresztą były rozmowy. Jest też dość istotna przewaga Airbusa A330 MRTT nad Embraerem KC-390 – nowoczesne transportowce umożliwiają również tankowanie myśliwców w powietrzu, co jest oczekiwaną dla polskiej armii zdolnością, ale KC-390 jest przystosowany pod szwedzkie Grippeny, francuskie Rafale oraz Eurofightera Typhona i na dzisiaj nie ma możliwości tankowania F-16 którymi Polska dysponuje, czy F-35 które Polska zamówiła. Natomiast A330 MRTT bez problemu współpracuje z amerykańskimi myśliwcami. Wynika to z tego, że amerykańskie myśliwce tankują poprzez sztywną belkę z przodu (flying boom), a Embraer ma wąż z koszem (probe-and-drogue). Embraery KC-390 kupili w ostatnim czasie nasi sąsiedzi jak Szwecja, Węgry, czy Czechy, ale te państwa opierają swoją flotę myśliwską na Grippenach.
Na niekorzyść Embraera może przemawiać też to, że jego macierzysty kraj politycznie częścią bloku BRICS z Chinami i Rosją, gdy Francja jest polskim sojusznikiem w NATO, a ostatnio pojawiły się rozmowy o współpracy atomowej.






