Wodociągi chwalą zbiorniki retencyjne, a Brda może znowu sprawić kłopoty

Wodociągi chwalą zbiorniki retencyjne, a Brda może znowu sprawić kłopoty
Zdjęcie archiwalne - z budowy zbiornika retencyjnego na Placu Wolnosci

W nocy z wtorku na środę w godzinach 1:30-3:30 prędkość opadów miała dochodzić do 110 mm/h, przy tak dużej ilości opadów trudno liczyć, że istniejące już oraz planowane zbiorniki retencyjne przyjmą całą wodę. Pojawiają się natomiast ostrzeżenia o możliwych przekroczeniach stanu Brdy.

Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w komunikacie pozytywnie oceniły pracę podziemnych zbiorników retencyjnych przy Wyszyńskiego, Bałtyckiej, Jagiellońskiej, Placu Wolności, Pracy Weyssenhoffa, Mickiewicza, Placu Kościeleckich i na Osowej Górze. Miały one zostać w dużej mierze zapełnione, ale nie dopuścić do zalania ulic.

Według wyliczeń MWiK opady dochodziły do 110 mm/h, to ponad dwa razy więcej niż granica opadów nawalnych, które zaczynają się od 50 mm/h. Mówimy zatem o bardzo dużej anomalii.

Na Brdzie możliwy stan alarmowy

W mediach społecznościowych najwięcej uwagi poświęcono podwyższonemu poziomowi Brdy, na który wpływ miały również opady. W środę po południu istnieje duże prawdopodobieństwo znacznego podniesienia poziomu Brdy z powodu wyższego poziomu dopływy Sępólnej, co może doprowadzić do przekroczenia w Smukale nawet stanu alarmowego. Efektem tego może być utrzymywanie się zalania bulwarów Brdy w centrum miasta, a nawet zwiększenie skali tego problemu. Na razie nie ma jednak informacji o zagrożeniach dla mieszkańców.

Co istotne Brda w Smukale utrzymuje się na poziomie 216 cm, chociaż modele matematyczne prognozowały znaczny wzrost. Teraz widoczny jest spadek przepływów wody, zatem bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że jej poziom będzie spadał niż wzrastał. Stan ostrzegawczy w Smukale rozpoczyna się od 230 cm, a alarmowy od 260 cm.

Ostrzeżenie dla Brdy obowiązuje do czwartku godziny 8:00.