
Do 2 września samorządy miały czas na dokonanie dekomunizacji. W Bydgoszczy udało się jedynie w trudach przegłosować zmianę nazwy ulicy z Józefa Powalisza na Jeremiego Przybory, pozostałe symbole komunizmu nadal obecne są w bydgoskiej przestrzeni publicznej. List do samorządów wystosował wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, który przypomniał o powinnościach oraz poinformował, że opieszałość może być kosztowna dla mieszkańców.
Zgodnie z ustawą od dnia 2 września wojewoda ma 3 miesiące, aby wyręczyć samorządowców w dekomunizacji, poprzez wydanie po konsultacji z IPN zarządzeń zastępczych. Gen. Zygmunt Berling, Oskar Lange, Teodor Duracz, Bolesław Rumiński i Zbigniew Załuska – to patroni bydgoskiej przestrzenni, którzy powinni zostać poddani dekomunizacji.
Według wojewody dekomunizacja przeprowadzona w świetle ustawy z kwietnia ubiegłego roku do 2 września sprawiłaby, że obowiązujące dokumenty jak np. dowód osobisty nadal były ważne, pomimo zmiany nazwy ulicy. Z pisma wojewody wynika natomiast, że jeżeli do zmiany nazwy dojdzie po 2 września, to mieszkańcy będą musieli ponosić koszty. Oznaczałoby to, że bydgoscy radni nie przeprowadzając dekomunizacji do 2 września, narazić mogli mieszkańców Bydgoszczy na koszty.
Zapewne w najbliższych dniach zostaną przeprowadzone analizy, na ile interpretacja prawa wyłożona w piśmie do samorządowców przez wojewodę jest obowiązująca.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.



