Zimny prysznic dla odbudowy Kanału Bydgoskiego na Kongresie Wodnym. ,,Dzisiaj to projekt nierealny”

Zimny prysznic dla odbudowy Kanału Bydgoskiego na Kongresie Wodnym. ,,Dzisiaj to projekt nierealny”
Wizualizacja jednej z koncepcji odbudowy Kanału Bydgoskiego

Koncepcja odbudowy zakopanego pod koniec lat 60. fragmentu Kanału Bydgoskiego, w miejscu gdzie powstało Rondo Grunwaldzkie jest na pewno ambitna. Główne przeszkody jakie dzisiaj się pojawiają to brak pieniędzy w kasie miasta na tego typu działania oraz problem wysychającej Noteci, która od wielu lat w sposób szczególny odczuwa problemy suszowe.

– Robiliśmy badania na ten temat i dzisiejszy nasz kongres jest doskonałym miejscem, aby porozmawiać właśnie o pierwszym kroku, żeby ten projekt był w ogóle realny. O wodzie – mówił na 3. Kongresie Wodnym dr Dawid Szatten z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego – W Bydgoszczy nie mamy problemów z wodą na Brdzie, natomiast kilka kilometrów na zachód mamy. Więc, aby odtworzyć Kanał Bydgoski, albo ewentualnie myśleć o tym, żeby zasilić w wodę i odtworzyć ten odcinek, który funkcjonował i w aspekcie obojętnie jak to nazwiemy – ta woda musi płynąć, aby to miało sens, bo z tego powodu ten kanał został zasypany.

Zdaniem naukowca główne dzisiaj wyzwanie to deficyt wodny na Górnej Noteci – Wszystkie działania, które powinny być nastawione na to, aby ta woda się znalazła. Jest to jedyne miejsce mogące służyć zasileniu tego projektu, bo zlewnia w Bydgoszczy jest za mała.

Problemy wodne Górnej Noteci wynikają zarówno z problemów suszy, ale też działalności człowieka w postaci kopalni odkrywkowych w Wielkopolsce. Mamy zatem do czynienia z większym problemem, który stanowi nie tylko problem dla planów odbudowy kanału, ale też związek z wysychaniem jezior czy zagrożeniami dla rolnictwa na Kujawach.

Wiceprezydent mówił o pieniądzach

W tym samym panelu uczestniczył wiceprezydent Łukasz Krupa, który dał do zrozumienia, że na razie nie ma na to pieniędzy – Nie mamy jeszcze wystarczającej infrastruktury drogowej, rozwoju kolei i innych – chociażby procesów rewitalizacyjnych, które absolutnie są konieczne, a jeszcze przed nami, przed wszystkimi miastami w Polsce. Dzisiaj mówienie, że za rok, dwa, czy trzy możemy zacząć projekt, który będzie kosztował – nie wiem czy setki milionów złotych by starczyły, czy nie musielibyśmy mówić o miliardzie w górę. (…) Na dzisiaj jest to nierealne.