W obronie Dmowskiego przed radykałami

W obronie Dmowskiego przed radykałami

Rola Romana Dmowskiego w odzyskaniu przez Polskę niepodległości z silnymi granicami na zachodzie była ogromna, nie wszyscy jednak to doceniają, wciąż pojawiają się głosy populistyczne np. aby pozbawić go patronatu nad rondem w Warszawie. W ostatnim czasie nie brakuje jednak też prób wzięcia go na sztandar przez środowiska prorosyjskie, jednocześnie antyukraińkie. Są to działania bardzo krzywdzące wobec tej postaci. Na potrzeby tej publikacji chce obalić kilka mitów jakie próbuje się tworzyć na potrzeby prorosyjskiej narracji wobec Dmowskiego.

Takim symbolem ,,idiotyzmu” jest porównanie Romana Dmowskiego do rosyjskiego ambasadora Siergieja Andriejewa, którego w ramach przeprosin za oblanie go farbą przez Eugeniusza Sendeckiego, który twierdzi, że jest spadkobiercą tradycji Stronnictwa Narodowego, które w latach między wojennych było związane z Dmowskim. Działalność Sendeckiego, który paraduje w stroju przypominającym mundur na różnego rodzaju zlotach osób o skrajnych poglądach wygląda groteskowo, ale żonglowanie przez niego Dmowskim jako zwolennikiem Rosji jest szkodliwe dla tego wielkiego Polaka. Na początku czerwca Sendecki zasłynął próbą zdjęcia flagi Ukrainy z pomnika Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – próba udaremnioną przez policję.

 

Środowisk próbujących wykorzystać Dmowskiego do propagowania narracji kremlowskiej w Polsce jest niestety więcej, wspomnieć warto jeszcze o środowisku Myśli Polskiej, które także odwołuje się do tradycji Stronnictwa Narodowego, formalnie działające w Polsce pn. Fundacji Narodowej Romana Dmowskiego, odwołując się do tej postaci już w nazwie. Związane są z nim osoby bezpośrednio oskarżone o szpiegostwo na rzecz Rosji jak Paweł Piskorski, który zresztą 9 maja towarzyszył rosyjskiego ambasadorowi, gdy ten próbował uczcić Armię Czerwoną. W swoich publikatorach ,,Myśl Polska” wprost powielana jest propaganda Kremla

Panslawizm i robienie z Dmowskiego rusofila oraz propagowanie niższości Polaków od Rosjan

Osoby, które wykorzystują Romana Dmowskiego na sztandarze prorosyjskim posługują się argumentami, iż był on deputowanym do Dumy ówczesnego Imperium Rosyjskiego oraz skłaniał się do tego, aby w czasie I wojny światowej Polacy wspierali to mocarstwo. Wybiórcze podpieranie się na aktywności Dmowskiego wykorzystuje się do budowania mitu o jego rzekomej prorosyjskości. Środowiska, które tego dokonują, jak się przyjrzy bliżej ich narracji, to można je uznać za panslawistyczne, neopansalwistyczne, na pewno wokół myśli panslawizmu oscylujące. Panslawizm to doktryna dążąca do zjednoczenia narodów słowiańskich w ramach czy to unii, czy jednego państwa, pod przewodnictwem Rosjan. Dzisiaj to doktryna bardzo niszowa, ale faktycznie w XIX wieku, za aktywności Dmowskiego był bardziej rozpropagowany, można powiedzieć bardziej żył politycznie.

 

Roman Dmowski do panslawizmu miał duży dystans, jednocześnie uważając, że panslawizm przegrał – Panslawiści starej szkoły, którzy żywili nadzieję, że, z wyjątkiem Polaków, uważanych za współzawodników Rosji w świecie słowiańskim, wszyscy Słowianie mogą być zjednoczeni w jednej religii prawosławnej, w jednym języku rosyjskim i pod jednym samowładztwem–spostrzegli, że z nadziejami tymi trzeba się raz na zawsze pożegnać – pisał w książce ,,Polityka Polska i Odbudowa Państwa”, chyba w najważniejszym dziele prezentującym poglądy Dmowskiego.

 

Dmowski faktycznie natomiast w czasie I wojny światowej był zwolennikiem opcji nakierowanej na wspieranie w niej Rosji, a tak naprawdę całego obozu Ententy z Francją i Wielką Brytanią (taka orientacja sprawiła, że w 1918 roku Polska znalazła się w gronie państw zwycięskich w I wojnie światowej, co wpłynęło korzystnie na kształt powojennych granic). Dmowski już przed wybuchem wojny wskazywał, że konieczne jest zjednoczenie wszystkich ziem polskich, które były wówczas podzielone pomiędzy trzech zaborców, bowiem w takiej sytuacji Polakom łatwiej byłoby uzyskać na początku autonomię polską, a w dalszej kolejności pełną niepodległość. Dmowski był zwolennikiem faktycznego zjednoczenia ziem polskich w ramach państwa rosyjskiego (zakładając pokonanie przez Rosję Niemiec i Austrii), ale to wynikało też z tego, iż uważał, że Polacy zdominowali by kulturowo Rosjan, którzy w obawie o swoją tożsamość sami poparli by autonomię Polski.

 

Przy wyższości cywilizacyjnej Polski nad Rosją jej pochłonięcie przez Rosję było niemożliwe. Rosja nie zdołała nawet zniszczyć pozycji Polaków w ziemiach litewskich, biało-i małoruskich. Wobec stałego postępu sił narodowych Polski Rosja nigdy się nie czuła pewna w swych posiadłościach zachodnich i czyniła rozpaczliwe wysiłki ku zniszczeniu cywilizacji polskiej i polskiego wpływu politycznego – pisał w ,,Polityce Polskiej i Odbudowie Państwa” Roman Dmowski.

 

Dmowski zatem kulturowo oceniał Rosjan niżej niż Polaków, stąd też próba wrzucania go dzisiaj na sztandary przez neopanslawistów to nic innego jak zawłaszczanie przez nich jego nazwiska. Dmowski w tym dziele pisał też:

,,Odbudowanie Polski musiało się odbyć, z natury rzeczy, przede wszystkim kosztem terytorium należącego do państwa rosyjskiego. Rosja posiadała główną część dawnej Rzeczypospolitej”.