
Parlament uchwalił, że cena prądu dla samorządów w 2023 roku nie będzie mogła być większa (przy spełnieniu pewnych warunków) niż 970 zł za MWh (obecnie Bydgoszcz dzięki obniżce VAT płaci około 500 zł). Bydgoszcz wraz innymi samorządami z obszaru metropolitalnego w ramach Bydgoskiej Grupy Zakupowej wciąż jednak nie wyłoniły wykonawcy, który będzie w przyszłym roku dostarczał prąd. Po fiasku dwóch ostatnich przetargów ratusz jeszcze w tym tygodniu zwróci się do firm energetycznych o zawarcie umowy z wolnej ręki.
Pierwszy przetarg unieważniony został we wrześniu, wówczas oferty złożone tylko przez Enea oscylowały w zależności od sposobu wykorzystania energii od 2,8 do 3,4 tys. zł za MWh, co oznaczałoby podwyżkę dla samorządów nawet pięciokrotną. Z tego powodu przetarg unieważniono.
Drugi przetarg ogłoszono na okres krótszy, tylko na I półrocze 2023 roku, ten również nie przyniósł rozstrzygnięcia. Otwarcie ofert nastąpiło, gdy w parlamencie kończyły się prace nad ustawą wprowadzającą maksymalną cenne brutto 970 zł były w zaawansowanym stadium. Żadna z firm energetycznych jednak do tego przetargu ze swoją ofertą nie przystąpiła.
Pytaliśmy o to co dalej w takiej sytuacji prezydenta Rafała Bruskiego, który wyraził zdziwienie tym, że firmy energetyczne nie chcą sprzedawać prądu – Dzisiaj wystosowałem pismo w tej sprawie, poprzednie sprzed półtora miesiąca do pana wicepremiera Jacka Sasina, pytałem wówczas dlaczego państwowego spółki – 80% energii elektrycznej produkują w Polsce, dlaczego nie chcą dostarczać energii. Przecież z tego żyją, oferty powinny stawiać.
Prezydent Bydgoszczy użył nawet słowa ,,sabotaż” – Dla mnie nie stawianie oferty to jest sabotaż, bo to jest tak, jakby firma, która produkuje np. samochody nie chciała ich sprzedawać.
Ratusz w środę albo w czwartek wystąpi do podmiotów działających na rynku energetycznym z ofertą zawarcia umów z wolnej ręki.
W roku bieżącym Bydgoszcz zapłaci za prąd ok. 48,3 mln zł (szacunki ratusza), jeszcze w 2020 roku za podobny wolumen zużycia było to nieco ponad 29 mln zł. Energetyk miejski szacuje, że przy stawce 970 zł w przyszłym roku, jeżeli uda się zmniejszyć zużycie o 10%, co wiązać będzie się np. z wyłączeniem części latarni ulicznych, uda się zamknąć rok z wydatkiem 71,2 mln zł za prąd.

Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






