Podróbka Avengersów – czyli jak ratusz nie ogląda każdej wydanej złotówki po kilka razy

Podróbka Avengersów – czyli jak ratusz nie ogląda każdej wydanej złotówki po kilka razy
Bydgoszcz w uniwersum Avangers - wygenerowane przez AI

Słyszeliście o bydgoskich Avengersach? – większość czytających może nie kojarzyć, bo pięć filmów z tego cyklu obejrzano łącznie zaledwie 9 tys. razy, przy czym jednostkowo najwyższy wynik to 2,5 tys. wyświetleń (pozostałe nie przekroczyły 2 tys.). Urząd Miasta wydał na ten cykl 15 tys. zł na rzecz Fundacji Krzewienia Kultury i Turystyki Nad Rzeką. Czyli do każdego obejrzenie Bydgoszczanie dopłacają ponad 1,6 zł.

Cykl poświęcony był Witoldowi Bełzie, Felicji Krysiewiczowej, Adamowi Grzymale-Siedleckiemu, Jerzemu Rupniewskiemu i Adnrzejowi Szwalbe. Powstał on w 2023 roku, a decyzję o wydatkowaniu 15 tys. zł podjęło Biuro Kultury Bydgoskiej.

,,To będą obrazy dokumentalne, ale z elementami fabuły, bo ważne momenty z ich życia chcę przedstawić dzięki aktorom. Będzie więc casting do ról.” – tak promował przedsięwzięcie ratusz w swoich mediach, jak jakąś dużą produkcję. Ostatecznie jednak aktorzy się nie pojawili, poza monologami twórcy, pojawia się jedynie inna postać w kilkusekundowych przebitkach.

Avengers to uniwersum stworzone przez Marvela w formie komiksów. Avengersi zdobyli sławę jednak za sprawą ekranizacji kinowej. Avengersi są prezentowani jako suberbohaterowie ratujący świat przed kosmitami. Czy wybitni Bydgoszczanie są jednak dobrą analogią do postaci kreskówkowych, które słyną bardziej z demolki? Jakby nie patrzeć to wymienione postacie stały się dla Bydgoszczy ważne bo głównie stali się budowniczymi wielkich dzisiejszych symboli miasta.

Zapewne chciano wykorzystać popularność Avengersów, aby w ten sposób dotrzeć z promocją wielkich dla miasta postaci, w szczególności w młodszym pokoleniu, ale fani filmu mogą poczuć niedosyt, gdyż bydgoskie produkcje to głównie monologi z dogranymi przebitkami. Nawiązywanie do uniwersum z amerykańskiej popkultury sprawia, że to nie jest oryginalna twórczość, chociaż Biuro Kultury Bydgoskie dość mocno podkreśla, że jest to kluczowy element którą powinna wyróżniać twórczość dotowana ze środków miasta.

Urzędnik nie płakał jak wydawał

Wystosowaliśmy do czterech twórców zapytanie za ile wykonaliby nam pakiet 5 filmów, pokazując linki do materiałów z grantu. Oferty znalazły się w przedziale od 3 tys. zł do nawet 22 tys. zł (oferta spoza Bydgoszczy, z możliwością obniżenia przy realizowaniu kilku odcinków jednego dnia zdjęciowego) . Takie stawki udało nam się uzyskać, bo działa tutaj konkurencja rynkowa. Żeby nie było – najniższą stawkę zaoferował podmiot, który ma w swoim porfolio chwalone spoty. Jeżeli ratuszowi zależało na promocji sylwetek, to gdyby przed przyznaniem grantów zrobić badanie rynku, to udałoby się zrobić projekt zapewne kilka razy taniej. Dodatkowo, gdyby konkurs dotyczył przedstawienia całej koncepcji, to być może pojawiłyby się bardziej chwytliwe formuły niż podszywanie się pod amerykański komiks i film.

W 2019 roku ratusz zlecił spot ,,Bydgoszcz – Polska stolica NATO”, który musiał spełnić wymogi telewizyjne. Z uwagi na obecność żołnierzy z różnych krajów, wymagało to znacznie większego nakładu pracy od omawianego cyklu. W warunkach przetargu udało się uzyskać minimalnie niższą cenę niż na Avengersów.

Przykład Avengersów jest chyba najbardziej wyrazistym, ale nie jedynym, gdzie można zauważyć dość niską dyscyplinę finansową ratusza w rozdawaniu pieniędzy na treści pod YouTube.