Okręg toruńsko-włocławski ma posła więcej od bydgoskiego. PKW wskazuje na niesprawiedliwość

fot. Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki
fot. Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki

Dotychczasowy podział Polski na okręgi wyborcze, wraz z przypisaną liczbą posłów obowiązuje od wyborów parlamentarnych w 2001 roku, czyli od 25 lat. Liczba wybieranych posłów została wyliczona według średniej normy przedstawicielskiej, aby na daną grupę mieszkańców przypadało mniej więcej po równo posłów. Przez ćwierć wieku zmieniła się jednak struktura demograficzna, ale podział mandatów pozostał bez zmian.

W okręgu bydgoskim, który obejmuje zachodnią część województwa kujawsko-pomorskiego wybieramy obecnie 12 posłów. Okręg toruńsko-włocławski z Grudziądzem ma 13 posłów. Politycznie zatem wschodnia część województwa jest nieco silniejsza, ale czy to jest sprawiedliwe?

Państwowa Komisja Wyborcza w styczniu ponownie zwróciła uwagę, że dzisiejszy podział mandatów nie odpowiada zmianom demograficznym. PKW problem sygnalizuje już właściwie od 2014 roku. W 2022 roku PKW pierwszy raz wskazała, że okręg toruńsko-włocławski powinien według równej normy mieć 12, a nie 13 posłów. Teraz w styczniu PKW wskazuje – Państwowa Komisja Wyborcza zwraca uwagę, że aktualny podział na okręgi wyborcze, określony w załączniku nr 1 i 2 do Kodeksu wyborczego od wielu lat narusza przepisy Kodeksu wyborczego.

Zdaniem PKW aż 13 okręgach jest zawyżona liczba posłów, a w 10 zwiększyć. W okręgu nr 20 obejmującym Warszawę zdaniem PKW wybiera się o 3 posłów za mało.

PKW w tej sprawie może jednak tylko apelować i wskazywać, bo podział na mandaty regulowany jest w ustawie, której korekty musieliby dokonać politycy. Od 11 lat nie ma jednak na to specjalnej woli. Być może obecna większość rządząca będzie bardziej skora do działania, gdyż zważywszy na to, że najbardziej niedoszacowana jest Warszawa i inne duże miasta jak Gdańsk, Poznań, czy Wrocław, to taka zmiana byłaby korzystna dla formacji tworzących rząd, co oczywiście może wywołać też zarzuty dzisiejszej opozycji o ,,majstrowanie przy wyborach”. Nie mniej jednak fakty pokazują jasno problem z proporcjonalnością.

Wspomnieć warto, że o ile okręg z którym graniczymy na wschodzie, czyli toruńsko-włocławski ma obecnie jednego posła za dużo, to okręg z którym sąsiadujemy na wschodzie pilski ma o 1 za mało.