Radny Sienkiewicz wywołał na razie burze medialną, a czy rozwali koalicję?

Radny Sienkiewicz wywołał na razie burze medialną, a czy rozwali koalicję?

W przedświątecznym tygodniu radny powiatowy Leszek Sienkiewicz zaatakował władze Inowrocławia zarzucając prezydentowi kumoterstwo, w odpowiedzi ratusz najprawdopodobniej podejmie kroki prawne, dzisiaj bardziej zasadne wydaje się pytanie co z większością w Radzie Powiatu Inowrocławskiego, której częścią jest Sienkiewicz. W kuluarach mówi się o możliwości utraty stanowiska przez wiceprzewodniczącego Rady Powiatu.

Z perspektywy politycznej radny Sienkiewicz atakując prezydenta, który blisko współpracuje z PiS-em, w pewnym sensie można powiedzieć podpadł. Problem koalicji leży w tym, że koalicja jest krucha i bez jego głosu może ona przegrywać głosowanie.

Patrząc na ostatnie głosowania w tematach spornych między koalicją i opozycją rozkład sił w Radzie Powiatu to stosunek 15:12 dla rządzących. Przy czym liczony jest tutaj głos Marcina Wrońskiego z Konfederacji, który jak słyszymy w kuluarach jest traktowany w koalicji jak swój, ale sam radny jednoznacznie nam wyjaśnia, że formalnie nie czuje się zobowiązany i mogą być głosowania, gdzie koalicji nie poprze – w tym wypadku robi się 14:12 (jak Wroński się wstrzyma), czy nawet 14:13 (przy głosowaniu przeciwko).

W tych działania jako radnego koalicji liczymy też Leszka Sienkiewicza. Bez głosów obu radnych koalicja ma tylko 12 głosów, zatem wystarczy, że jeden z nich zagłosuje przeciwko i przegra głosowanie.

– Nie czuje się członkiem koalicji – odpowiada nam radny Sienkiewicz, pytany o jego status w powiecie. Można zatem powiedzieć, że formalnie powiatem inowrocławskim rządzi na dzisiaj koalicja mniejszościowa, która bez poparcia w głosowaniach radnych niezrzeszonych jak Wroński czy Sienkiewicz, może je przegrywać.

Przewodniczący czy wiceprzewodniczący rady stracą stanowiska?

Nawet jeżeli koalicji uda się ułożyć relacje z tą dwójką radnych w kluczowych głosowaniach, nie można wykluczyć, że w powiecie nie dojdzie do pewnych perturbacji. Głosowania personalne o odwołanie z funkcji są tajne, zatem gdyby pojawił się wniosek o odwołanie to trudno sondować ich wyników. W kuluarach mówi się, że nie można wykluczyć próby odwołania wiceprzewodniczące Rady Powiatu Ireneusza Stachowiaka, a także sporo wrogów narobił sobie przewodniczący Marek Knop.

Zarząd Powiatu potrzebuje poparcia od Sienkiewicza albo Wrońskiego

Ciekawie zapowiada się też w najbliższych tygodniach sesja absolutoryjna, w której Zarząd Powiatu dla pozytywnej oceny potrzebuje poparcia w liczbie bezwzględnej większości w Radzie. W przypadku powiatu inowrocławskiego jest to minimum 14 głosów za. Jeżeli opozycja zagłosuje przeciwko, a chociażby jeden z tej dwójki radnych nie zagłosuje ,,za”, to Zarząd Powiatu absolutorium nie otrzyma. Także wstrzymanie się Sienkiewicza albo Wrońskiego zadziała na niekorzyść Zarządu.

Nie udzielenie absolutorium lub wotum zaufania dla Zarządu Powiatu w świetle przepisów z automatu wszczyna procedurę o jego odwołanie.