Nie wpuszczenie utytułowanej legendy architektury prof. Dietmara Eberle na plac budowy Europejskiego Centrum Filmowego ,,Camerimage” toruński dziennikarz Jacek Kiełpiński nazwał ,,Wstydem na całą Europę”. Budynek powstaje bowiem według wizji prof. Eberle, którego można nazwać jej ojcem. Rozpoczął się właśnie proces w którym Austriak domaga się od ECF Camerimage milionów, o którym zaczyna się robić głośno w świecie architektury.
Obecna budowa dotyczy I etapu budowy centrum dotyczy powstania studia filmowego i ma się zakończyć w tym roku. Później miała ruszyć budowa II etapu, czyli centrum festiwalowego dla Camerimage, ale rząd z powodu kontrowersji zaciągnął dla niej hamulec.
Prof. Dietmar Eberle domaga się w tej sprawie sądowej od ECF Camerimage 6,2 mln zł – co jego zdaniem jest kwotą bezsporną, ale wkrótce ma się pojawić kolejne roszczenie na 41 mln zł. Chodzi o nie zapłacenie za dokumentacje dla realizowanego I etapu. Pracowania prof. Eberle opracowała też projekt dla II etapu, który znajduje się obecnie w depozycie notarialnym. Na opracowanie koncepcji ECF Camerimage był konkurs, który wygrała austriacka pracownia. Europejskie Centrum Filmowe Camerimage na czele którego stoi Marek Żydowicz skonfliktowało się jednak z Austriakiem, zarzucając mu niedotrzymywanie terminów, dlatego strony się rozeszły.
W tej sprawie jest jeszcze wątek, który może być istotny dla mediów branżowych, gdyż I etap zaprojektował zespół prof. Eberle, ale nie prowadzi on żadnego nadzoru nad tą inwestycją, zatem mogą być naniesione poprawki, z którymi on by się nie utożsamiał. Nie wpuszczenie go w ubiegłym tygodniu na plac budowy symbolicznie to podkreśla.
Co z II etapem?
Budowa ECF Camerimage w Toruniu w całości planowane było do 2028 roku, ale spór z projektantem sprawił, że doszło do znacznego wydłużenia harmonogramu, a to znacznie zwiększa też koszty. Za rządów PiS-u zawarto porozumienie, że Miasto Toruń zapłaci 200 mln zł, a pozostałe 400 mln zł dołoży rząd. Pod koniec 2024 roku, gdy było wiadomo już o większych kosztach, wątpliwość wyraziło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zamroziło swój wkład, zaciągając hamulec nad realizacją II etapu. W dyskusjach dołożenie 100 mln zł zadeklarować miał z budżetu województwa marszałek Piotr Całbecki, ale bez odblokowania środków rządowych nie można projektu kontynuować.
Nieoficjalnie słyszymy, że jest opór w rządzie związany chociażby tym, że trochę twarzą rządowego zaangażowania jest były wicepremier prof. Piotr Gliński. Zyskujący znaczenie medialne spór z prof. Eberle raczej też sprawie też nie pomoże. Słyszymy też, że część wpływowych polityków KO nie podoba się, ich zdaniem aroganckie zachowanie lidera Camerimage Marka Żydowicza.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






