Dotarliśmy do informacji, iż Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Inowrocławiu skierowało do byłej swojej członek zarządu Anny Szczepaniak ostateczne przedsądowe wezwanie, w którym domaga się wpłaty 10 tys. zł na cel publiczny oraz usunięcia relacji z konferencji prasowych, w tym nagrania które opublikował jeden z portali, co budzić może obawy, iż spółka zbyt mocno chce ingerować w debatę publiczną. Pojawiają się też wątpliwości, czy nie dochodzi naruszenia europejskiego prawa.
Wezwanie jest następstwem konferencji prasowej z marca jaką zorganizowała Anna Szczepaniak z Leszkiem Sienkiewiczem – oboje byli członkami zarządu PGKiM. W czasie konferencji mówili o ich zdaniem nieprawidłowościach w funkcjonowaniu spółki, których byli świadkami. Kilka dni później w obecności prezydenta miasta prezes PGKiM przedstawił swoją narrację.
Czy ma być wywołany efekt mrożący? Jeżeli tak to mamy podejrzenie SLAPP
Jeżeli ta sprawa trafi do sądu, to prawdopodobieństwo zasądzenia nakazu usunięcia nagrania konferencji prasowej jest marginalne, gdyż polskie sądy stosują to wyłącznie w ostateczności. Nawet jeżeli na konferencji powiedziano by coś naruszającego dobra osobiste powoda to się tego unika właśnie z uwagi na zbyt głęboką ingerencję w demokrację. Dlaczego zatem spółka stawia wręcz niemożliwe do wyegzekwowania żądanie? Może być to działanie typowo psychologiczne, które ma zniechęcić adresatkę wezwania do dalszej krytyki podmiotu, czyli możemy podejrzewać zastosowanie SLAPP. W unijnym prawodawstwie SLAPP określono jako działania prawne, których celem nie jest bezpośrednio ochrona dóbr osobistych, ale wywołanie ,,efektu mrożącego” i tłumienie debaty publicznej.
Czy spółka ma w ogóle prawo, aby iść w tym wypadku do sądu?
Jeżeli ta sprawa trafiłaby do sądu, to nie byłaby pierwszą w Polsce, gdzie spółka komunalna pozywa kogoś o naruszenie dóbr osobistych. W ostatnich latach mocno się jednak wykrystalizowała linia orzecznicza i interpretacyjna. Pojawia się przede wszystkim wątpliwość co do tego, czy spółka komunalna jako element systemu władzy publicznej ma w ogóle prawo, aby wszczynać postępowanie o zniesławienie.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w maju 2022 roku orzekł – Cywilne postępowanie o zniesławienie wszczęte w imieniu własnym przed podmiot, który wykonuje władzę publiczną, nie może co do zasady być postrzegane jako realizacja uprawnionego celu „ochrony dobrego imienia innych osób” na podstawie art. 10 ust. 2 Konwencji.
Po tym orzeczeniu w grudniu 2023 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi ustalając, iż jednemu z samorządów nie przysługuje ta forma ochrony wizerunku, oddalił cały pozew.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






