Do tej pory Bydgoski Budżet Obywatelskich pozwalał pozyskać finansowanie dla wydarzeń rozrywkowych, które później mógł realizować wnioskodawca. W tym roku zmieniają się zasady gry – nie jest powiedziane, że wnioskodawca z automatu będzie jego wykonawcą. To rozwiązanie ma sprawić, że wydatkowanie środków będzie bardziej przejrzyste, ale nie brakuje głosów niezadowolenia wśród podmiotów, które do tej pory zajmowały się organizowaniem.
Urząd Miasta wskazuje, że jest to efekt ewaluacji dotychczasowych budżetów, co czyniono przy udziale Rady ds. Partycypacji Społecznej – Otwarty konkurs ofert – za pośrednictwem którego zostaną wybrani realizatorzy zadań BBO – zapewnia konkurencyjność oraz transparentne wydatkowanie środków publicznych – wskazuje wiceprezydent Łukasz Krupa w odpowiedzi na interpelacje radnego Jędrzej Gralika.
Głosy przeciwne głównie wynikają z obaw o większą biurokrację i konieczność dodatkowego zaangażowania NGO w złożenie oferty w konkursie. Niesie to później dodatkowe obowiązki z rozliczeniem dotacji.
Praktycznie ciężko jest jednak ocenić ten system na dzisiaj, więcej będziemy mogli powiedzieć dopiero po sezonie, gdy zobaczymy jak to wyjdzie ,,w praniu”.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






