Burmistrza Ciechocinka uratowała minimalnie za niska frekwencja

Burmistrza Ciechocinka uratowała minimalnie za niska frekwencja
Fot: Facebook / Jarosław Jucewicz

Gdyby przeczytać literalnie wyniki niedzielnego referendum to ponad 95% jego uczestników chciało odwołania Jarosława Jucewicza. Włodarz Ciechocinka apelował, aby na referendum nie iść, przez co jego zwolennicy w większości nie poszli do urn. Burmistrz liczył, że zbyt niska frekwencja sprawi, że referendum nie będzie ważne – tak się stało, ale zdecydowały pojedyncze głosy.

Żeby referendum było ważne, to musiało w nim wziąć udział 3/5 uczestników II tury z kwietnia 2024 roku, czyli dokładnie przynajmniej 2123 osoby. Do urn poszło tylko 2095, zatem referendum nie będzie wiążące, ale zabrakło zaledwie 28 głosów, zatem burmistrz może mówić o dużym szczęściu.

Jeżeli chodzi o 2095 wyborców, którzy zagłosowali – aż 2004 osoby chciały jego odwołania, a jedynie 85 sprzeciwiało się temu, co daje ponad 95% głosów z odwołaniem.

Burmistrz pisze o pokorze

Było blisko, aby wynik był inny – sam przyznaje burmistrz Jarosław Jucewicz na Facebook-u – Dlatego apeluję do drugiej strony — ja również potrafię uderzyć się w pierś, ale proszę, abyście przestali budować wokół uzdrowiska negatywne emocje. Miasto ma ogromny potencjał. Naprawdę nie zmarnujmy tej szansy.