Dzisiaj przypada 360. rocznica Bitwy pod Mątwami, w wyniku której poległo około 4 tys. polskich żołnierzy, w tym weterani spod Kłuszyna. Najbardziej bolesne jest jednak to, że przyczyną tej bitwy był wewnętrzny spór polityczny. Nie brakuje opinii historyków, że Mątwy przyczyniły się do szybszego upadku Rzeczypospolitej, co przyniosło ponad wiek zaborów.
W niedzielę odbyła się na inowrocławskich Mątwach uroczystość odsłonięcia pomnika Andrzeja Prokopiuka upamiętniająca bitwę pod Mątwami. Monument ten ma być jednak przede wszystkim przestrogom dla przyszłych pokoleń – To przede wszystkim bolesna lekcja historia opowiadająca o cenie podziałów – mówiła starosta Wiesława Pawłowska.

Pomnik wizualnie przedstawia dwa kamienie – jeden biały, a drugi czerwony, które wyrastają z tego samego fundamentu, ale między nimi mamy wyraźną szczelinę. Intencją autora Andrzeja Prokopiuka było pokazanie, że uczestników bitwy łączyły wspólne korzenia i historia, ale pomimo położenia blisko siebie powstała między nimi szczelina. Barwy kamienni nawiązują do flagi państwowej.
Przyczyną bitwy pod Mątwami był rokosz hetmana Jerzego Lubomirskiego jako sprzeciwu wobec zamiaru przeprowadzenia koronacji vivente rege przez króla Jana Kazimierza, który chciał za swojego życia wybrać swojego następce, którym miał być francuski książę d’Enghien związany z nim rodzinnie. 13 lipca przemówiły argumenty stali, które doprowadziły do rzezi kwiatu polskiego rycerstwa.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






