– Jest to dla PiS niezbędne by była właściwa reprezentacja pośród radnych – mówił w połowie października nowy szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim poseł Paweł Szrot. Parlamentarzysta dodaje, że formuła Bydgoskiej Prawicy jako klubu się wyczerpała, ale szanse na utworzenie klubu PiS-u w ostatnich dniach tylko zmalały. Wizerunkowo może być to spory policzek dla formacji, która walczy o utrzymanie miana głównej siły opozycyjnej.
W tym tygodniu oficjalnie z klubu Bydgoskiej Prawicy wystąpiła radna Grażyna Szabelska, która jest jedynym pewnym zaczepieniem dla Prawa i Sprawiedliwości. Z PiS-em utożsamiać ma się też radny Michał Krzemkowski, ale on nadal jest członkiem Bydgoskiej Prawicy.
Żeby powołać klub PiS-u potrzeba trzech członków. W kuluarach spekulowano, że Prawo i Sprawiedliwość liczy na przeciągnięcie na swoją stronę nowego radnego Sebastiana Grysiaka, który na razie nie określił się, ale nie wstąpił też do klubu Bydgoskiej Prawicy, chociaż z jej listy w 2024 roku kandydował.
Krzemkowski przyznał jedynie, że na dzisiaj nie ma trójki chętnych dla powołania klubu PiS, dlatego zostaje w Bydgoskiej Prawicy. Paradoksalnie ta sytuacja – zdeklarowana tylko radna Szabelska- może sprawić, że nie uda się znaleźć trzeciego członka, skoro nie ma nawet dwójki zdeklarowanych.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






